Cześć, z tej strony...

Diana Głuch

W krótkich zdaniach piszę o... życiu, z... uśmiechem na twarzy!

O mnie

Witaj

Diana,

Blogerka z miasta Kielce

Jestem głową miejsca w którym aktualnie się znajdujesz. 22-latka, studiująca pracę socjalną. Ukończyłam kurs coachingu, planowania kariery oraz savoir vivre w biznesie - jednak nie obrałam do końca jeszcze drogi, którą chcę podążać. Powiadają że jestem energiczną gadułą, której nie kończy się zasób słownictwa. Od 2013 roku szczęśliwie zakochana w swoim mężczyźnie. Od 2015 roku, pasjonuję się blogowaniem - ten moment sprawił że moje życie wywróciło się o 180 stopni, z czego ogromnie się cieszę. Piszę o ludziach i do ludzi, z humorem oraz sarkastycznie. Polecam, stosuję, opisuję. Poznaje, wyznaje, umacniam się w przekonaniu że trzeba czerpać z życia jak najwięcej!

ZNAJDZIESZ TUTAJ WPISY DOTYCZĄCE:

MOTYWACJI

Porządna dawka motywacji, ukazanej od strony duszy. Musisz wiedzieć że, nigdy nie jest za późno – za późno by zmienić swoje życie, za późno by być szczęśliwym.

KOSMETYKÓW/STYLIZACJI

Rozważania na temat stylizacji i kosmetyków - czyli to, co większość kobiet lubi.

CO SŁYCHAĆ W MOIM ŚWIECIE?

W tej kategorii znajdują się tak zwane "poniedziałki w krótkich zdaniach", dowiecie się tutaj co dzieje się w moim prywatnym życiu przez dany okres czasu, czyli np. wyjazdy, spotkania, zakupy, degustacja potraw i nie tylko.

ROZWOJU OSOBISTEGO

'Dwa najważniejsze dni Twojego życia to ten, w którym się urodziłeś oraz ten, w którym dowiedziałeś się, po co.' - w tej kategorii, ukazana jest praca nad samym sobą, czyli klucz do celu który sobie stawiamy.

RELACJI DAMSKO-MĘSKICH

W humorystyczny (nie zawsze) sposób ukazuje relacje damsko-męskie, nie tylko z autopsji ale równiez z perspektywy tego, z czym się spotykam na codzień. To co widzę, co mnie otacza - warte jest skomentowania. Zajrzyj, sądzę że w wielu kwestich się ze mną zgodzisz.

CO POLECAM?

A moze ciasteczko owsiane z żurawiną, czytelnik sobie życzy? A może rabacik na fotoksiążkę? No.. darmowymi plakatami do pobrania, chyba nie pogardzisz?

WARTO ZAJRZEĆ

Hybrydowy zawrót głowy


Kochane kobietki, bo to do Was ten post jest dziś skierowany. Hybrydowy zawrót głowy opanował i mnie. Od kilku miesięcy sama tworzę je na paznokciach. Jest to dla mnie przede wszystkim zaoszczędzenie pieniędzy, gdzie średnio co miesiąc płaciłam 50zł za manicure, miło spędzony twarz, tworzenie, a także.. nauka cierpliwości!


Pragnę wam pokazać marki, które polecam, stosuję i podpisuję się pod nimi obiema rękami. Pokażę również jedną, którą nie polecam. Dawałam jej mnóstwo szans, ale niestety.

Więc, zaczynamy...


CHIODO 


O niej już kiedyś pisałam. Możecie coś więcej zobaczyć TUTAJ.
Niemniej jednak, polecam markę Chiodo. Lakiery są na prawdę dobre, nie tworzą prześwitów a także bardzo fajnie się rozprowadzają. Myślę, że warte swojej ceny.


PIERRE RENE


Tej marce, dawałam wiele szans. Piękne kolory, buteleczki również niczego sobie. A efekt? Masakra... Jedna, wielka, masakra. Każdy z odcieni próbowałam - w jasnych kolorach, zlewanie i prześwity, w ciemnych - to samo. W gruncie rzeczy, myślałam że tylko przy żółtym muszę położyć 5 warstw. Jednak przy ciemniejszych takich jak np. Iron - to samo. Marka wyglądała obiecująco. Jednak totalnie odradzam, nie warta przyznam szczerze nawet 5 zł.

Jednak, mam dla was miłe zaskoczenie!


ROSALIND


Powyższe produkty, to totalne odkrycie! Aliexpresowe łupy, skończyły się tym, iż czekam na kolejne 10 kolorów! Jestem w nich zakochana! Jedna mała buteleczka, to koszt ok. 3.60zł! - jednak jak wiadomo,  na paczkę można poczekać aż miesiąc! Wiem, że niektóre firmy sprzedają je w Polsce za ok 6-8zł. I wiecie co? są warte nawet 30zł! Dwa krycia, czy to jasny czy też ciemny i... idealne!

W tym przypadku, najbardziej stawiam na firmę Rosalind!



Pokażę wam jeszcze pyłki, których jestem zwolenniczką. Dwa ze zwykłego sklepu (biały i niebieski) - uwielbiam! Oraz trzy od firmy Neess, z którymi równie dobrze się polubiłam.


Kobietki, robicie sobie hybrydy? Jakie firmy używacie? co polecacie, a co nie?



Francuski dotyk delikatności, czyli Roge Cavailles


Pielęgnacja skóry, to lada wyzwanie, zaś problematycznej, to już wyczyn. Z pomocą przyszła do mnie francuska marka Roge Cavailles, dzięki której poczułam delikatność, o jaką dawno się domagałam od innych dermokosmetyków.

Od marki,
Jeśli masz wrażliwą skórę, Twoim priorytetem staje się odpowiednia pielęgnacja, ochrona i złagodzenie podrażnień. Ale właściwa pielęgnacja wrażliwej skóry nie znaczy wcale, że nie można czerpać z niej przyjemności!

Z Rogé Cavaillès dajesz swojej skórze właściwą ochronę, na którą zasługuje, jednocześnie zapewniając ucztę swoim zmysłom!
Produkty Rogé Cavaillès zawierają w sobie unikalne połączenie niedrażniących składników dobranych do potrzeb wrażliwej skóry oraz przyjemną konsystencję i zapach.
I muszę przyznać, tak też właśnie jest. Produkty które znajdują się w kategorii dermokosmetyków - pachną pięknie! A przyznam, nie spodziewałam się. Rozpieszczają moje ciało, pobudzają zmysły, a także czuć w nich "francuską nutę".

DEZODORANT ABSORB+ 48H


W tym małym pojemniczku, znajduje się taka moc które chroni aż do 48h. Ma on za zadanie pochłaniać 5 razy więcej wilgoci niż talk. Pozbawiony jest wszelakich parabenów oraz alkoholu. Tak mi się przypomniało, pierwszy jaki miałam dezodorant w życiu, był tak nasączony alkoholem, cholernie piekł że przez wiele...wiele lat nie mogłam się do innych przekonać - ale to tak nawiasem mówiąc :)

Produkt bardzo dobrze się u mnie sprawdził, mimo iż rzadko stosuję w formie kulki - uważam, iż dobrze było do tej metody powrócić. Jest delikatny a także subtelny. Ważne dla mnie jest to, że nie podrażnia skóry. Wiele razy spotykam się z tym, że skóra pod pachami jest przesuszona po stosowaniu dezodorantów, jednak w tym przypadku tak nie jest. Wielki plus!

OLEJEK DO KĄPIELI I POD PRYSZNIC


Ajajajajajajjjjj... ten zapach za mną chodzi i chodzi. Aktualnie już prawie cała buteleczka stoi zużyta. Nie mogę się przed nim powstrzymać, wiecie? Serio! Wcale nie ściemniam, ale to mój obowiązek przy każdej kąpieli. Moja skóra po nim jest rewelacyjnie miękka oraz...jak już wiecie, pachnąca.


ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ


Powyższy produkt, wzbudził we mnie spore zainteresowanie. "Jego składniki zamknięte w mikrokapsułkach stopniowo uwalniają odświeżające ekstrakty z mięty, aby zapewnić świeżość, komfort i dobre samopoczucie przez cały dzień. Wyjątkowo delikatna formuła chroni wrażliwą równowagę błon śluzowych."
Jest to produkt, bez mydła oraz parabenów. Cieszy mnie fakt, iż nie jest o intensywnym zapachu, gdyż jest stosowany do miejsc intymnych. Żel zdecydowanie łagodzi i koi miejsca które bywają podrażnione. Zauważyłam że nie wysusza, lecz wręcz przeciwnie lekko nawilża - z czego ogromnie się cieszę!

ULTRABOGATY OLEJEK MYJĄCY - DERMO U.H.T

 
Produkt wyglądem już przykuwa uwagę. Specjalnie opracowany dla skóry suchej i wrażliwej, czyli takiej jaką posiadam. W sposób wygodny aplikuje się go na ciało czy też twarz. Jest dość lejący oraz dobrze się pieni na skórze. Zauważyłam iż skóra jest po nim delikatna i odświeżona. Jestem skłonna stwierdzić iż dobrze wpłynie na problemy skóry atopowej.


DELIKATNOŚĆ,
Tym słowem pragnę podsumować wszystkie produkty marki Roge Cavailles. Francja zawsze kojarzyła mi się z subtelnością i delikatnością, dlatego nie dziwię się że marka właśnie tam powstała. Są to produkty, które sprawdzą się (na prawdę!) w przypadku suchej, problematycznej skórze. Stosuje je już kilkanaście dni i muszę przyznać, że rewelacja. Jak wiecie, potrafię sporo powiedzieć na temat kosmetyków, dermokosmetyków i nie tylko, gdy ktoś (marka,firma) wciska totalny kit. Jednak tutaj, nie mam się do czego przyczepić.


A czy wy, znacie produkty tej marki?


Nic się nie stało, ze zawaliłeś.

Nie raz nie dwa, zawaliłeś. 
W pracy, szkole, życiu osobistym. To nieuniknione, wiem - bo sama zawaliłam. Każdy z nas zawala, jednak nie każdy potrafi się do tego przyznać. 
A jak już się przyzna, nie potrafi zrozumieć że "trudno, trzeba to wszystko ogarnąć!"


Od kilku dni, starałam się napisać posta - po tak długiej przerwie, nie wiedziałam jak zacząć, od czego. Może coś kosmetycznego? przepis? a może eventy na których byłam ostatnio? Zaczynałam, jednak nigdy ich nie kończyłam. Dlaczego? bo pierwszy wpis, po takiej przerwie powinien być o tym, co się na prawdę działo. A działo się to, że zawaliłam.

1. Dałam się ponieść emocjom, problemom które wzięły górę a ja nie potrafiłam wrócić.
W ostatnim czasie zmarła mi bardzo bliska osoba, śmierć spowodowała że nie potrafiłam nic wykrztusić tutaj, na blogu. Żyłam w social - mediach, jednak wszystko co tutaj chciałam pisać, kończyło się totalną wtopą.  Zaczęłam zarówno uciekać od problemów otaczających mnie. Wiele spraw zawaliłam, uczelnianych, blogowych i nie tylko. Co więcej wiem, że byłam okropna. Wypowiedziałam za wiele przykrych słów bliskim mi osobom.
Jednak, gdy problemy chciały mnie pokonać, powiedziałam STOP.

„Czasami ludzie pozwalają, by jakiś problem przytłaczał ich przez lata, kiedy po prostu mogliby powiedzieć: "No i co z tego?"..."     -Andy Warhol

Pamiętaj, " NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO" - nie pozwól aby stało się tak, ze wczorajszy dzień będzie określał Twoją teraźniejszość. Każdy coś zawali, każdy popełnia błedy, jednak warto potrafić z nich wybrnąć, bo.. nigdy nie jest za późno. Warto mieć tego świadomość, dać sobie kilka dni a nawet i miesięcy. Dobrze jest mieć świadomość iż nie możemy zmienić tego co przeżyliśmy, powiedzieliśmy, postąpiliśmy, ani tego co nam się przydarzyło jednak możemy zmienić sposób w jaki zmierzymy się z tym co nadchodzi. I ja, powoli się zmierzam.


2. Okłamywałam siebie, no i wyszło...
Mówiłam sobie co jakiś czas, tak dziś to zrobię. Wiele rzeczy, przykładowo dokończę pracę licencjacką, przecież gdy tego nie zrobię znów będę w ciemnej D., ustawiałam nawet przypomnienia, starałam się prowadzić kalendarz, co? gdzie? o której? Praca, uczelnia, spotkania - wszystko na tip top, ale... sorry memory, przecież ja tak nie potrafię, pracuję nad tym, ale jeszcze nie potrafię być systematyczną.

"Można okłamać cały świat, nauczyć się roli Supermana, kreować swój obraz za pomocą markowych ubrań, butów i gadżetów, zmusić ludzi do podziwu, szacunku i posłuszeństwa, ale własnej duszy nie da się oszukać. Musisz wiedzieć kim naprawdę jesteś. Musisz znać swoje marzenia. Musisz wiedzieć dokąd zmierzasz i po co. Musisz żyć w zgodzie z samym sobą. W przeciwnym razie dusza nie da ci spokoju." - Beata Pawlikowska

Kłamstwo zawsze wyjdzie, prędzej czy później. U mnie było to dość szybko, bo sama w głębi duszy zdawałam sobie sprawę że się nie zmobilizuję, bo zawsze było "to coś ważniejsze", to coś przez które wiele się w życiu zawala (pomijając już ten błahy powyższy przykład). Możesz zawalić wiele, nie dopilnować spraw, nie ogarnąć czegoś z własnej winy. Zawsze miej świadomość że to Ty zawaliłeś, nie okłamuj siebie. Napraw, zrób tak aby było dobrze. Nie żyj w przekonaniu, że to przez przypadek. Przez przypadek możesz zajść w ciążę, a nie zrobić pizze.

3. Marnowałam swój czas, nie było mnie tutaj.
Wiele zmarnowałam! Z biegiem czasu gdy przemyślałam, ile niepotrzebnych momentów, chwil które mogłabym na prawdę dobrze spożytkować przyprawia mnie aż o ból piersi! Nie poświęcałam czasu, na to co mnie relaksuje, pasjonuje. A to było złe, cholernie złe.

"Czas jest jak stary, łysy oszust" - Stephen King

Wiem że i Ty marnujesz, bo każdy z nas marnuje. Ale, czy aby nie za często? czy skupiasz się nad tym co sprawia Ci przyjemność? czy czas, który według Ciebie jest marnowany, musi być zmarnowany (bo takie też są, czytaj: studenci na wykładzie) jest dobrze użytkowany? bo OCZYWIŚCIE, że się da. Da się dobrze, przeżywać czas który nas otacza. Wiesz, że z dnia na dzień pula twojego czasu na tej planecie jest ograniczona? Więc warto ją wykorzystać. 


Zawaliłam, nie raz, nie dwa. 
Jednak wiem, że każdy tak zwany "upadek" jest okazją do nauki. 
Dzięki niemu, zdobywamy większy wgląd w siebie, 
bierzemy większą odpowiedzialność za nasze życie. 
Dobrze jest mieć tego świadomość i się przyznać, przed samym sobą. Ja to robię również i przed wami. Bo... nie zawsze jest tak kolorowo jak ukazane są zdjęcia w social - mediach. Jak wiecie, "ten świat" staje się coraz bardziej wyidealizowany. Coraz więcej kitu, słodkości, że aż ślina leci na samą myśl. Jednak warto mówić o tych innych aspektach naszego życia, tego co nas otacza, co nie zawsze jest kolorowe.

A mi, aż lżej! Już wiem, że dzięki temu wpisowi, wracam do was!

"Lepiej być nienawidzonym za to kim jesteś naprawdę,  niż kochanym za to, kogo udajesz" -Andre Gide


Na mój maływielkipowrót, informuję was o konkursie, który odbędzie się jutro (17.05.2018)  na instagramie
Do wygrania...książka "Ogarnij się!" - Sarah Knight (nie bez powodu, dzisiejszy wpis)





Chlebek bananowy z orzechami PECAN.


Przyznam szczerze, że do upieczenia chlebka bananowego skłaniałam się już wiele miesięcy! Jednak zawsze to nie było czasu, chęci, składników i tak dalej... jednak czas na niego nadszedł tuż w sobotę wielkanocną. Jedni piekli babeczki, murzynki i nie tylko - ja, chlebek bananowy z orzechami pecan. I właśnie dzis, przychodzę do was z przepisem, który jest banalnie (chciałam napisać bananowo) prosty!



Potrzebujesz:

  • 4 dojrzałe banany
  • pół szklanki cukru (lub mniej, w zależności kto jak woli)
  • 1 saszetkę cukru wanilinowego
  • 75g. roztopionego masła
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1.5 szklanki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • orzechy pecan - tyle ile preferujesz, ja wzięłam dwie garstki jednak było to stanowczo za mało
Sposób przygotowania:

W naczyniu rozgnieść banany (nie na papkę, ale na papko podobne) wraz z masłem. Następnie dodać cukier, jajko i  saszetkę cukru wanilinowego. Na sam koniec wymieszaną mąkę z sodą i  solą - wrzucić do naczynka i razem wymieszać.

Ciasto przełożyć do foremki (wysmarować je masłem lub margaryną przed włożeniem). Piec przez ok 40-50 min w temp. 170 stopni, lub krócej w zależności od tak zwanego wcześniejszego utwardzenia.

Mój chlebek dość szybko urósł - w niecałe 40 minut. Najlepiej smakuje tuż po lekkim ostudzeniu, gdzie środek jest jeszcze cieplutki. Z talerza znika w błyskawicznym tempie!

Polecam!


Daj mi 10 minut, a pokażę Ci dobre, tanie produkty do tworzenia manicure hybrydowego!


Piękne, słoneczne, powoli świąteczne południe jest wprost idealne na stworzenie paznokci. Bez pośpiechu, przy spokojnej muzyce, mogłam się skupić na tym, co bardzo polubiłam w ostatnim czasie.
A mianowicie, na tworzeniu manicure hybrydowego!

Nigdy wcześniej, nie pomyślałabym że będzie we mnie tyle spokoju i skupienia, aby samej sobie robić. A jednak!?... życie zaskakuje!



Powoli zaczynam komplementować szafeczkę z produktami potrzebnymi do tworzenia hybryd. Jednak ostatnio przy pomocy w wyborze koloru bardzo mi pomógł sklep Camellia  przygotował dla mnie dwa piękne odcienie, inspirowane przez Edytę Górniak! Do tego, niezbędny przy tworzeniu hybryd: top oraz bazę, a także dodatki takie jak: waciki bezpyłowe, aceton, blok polerski, pilniczki + brokat.



Sklep charakteryzuje się bardzo szybką i sprawną wysyłką! Na dodatek, utrzymuje kontakt z klientem - z pewnością pomoże w wyborze, skomplementuje zestaw startowy. Co więcej, cena za tak piękne i trwałe kolorki jest... powalająca! Za lakier hybrydowy zapłacimy już od 15.90zł!


Paznokcie zostały wykonane kilka dni temu, aby z czystym sumieniem napisać wam polecam, czy też nie. Powoli odrost się robi, a kolor? Nadal nienaruszony! Sklep doskonale wiedział, jakie dobrać dla mnie dwa kolory. Wprost na nadchodzące lato! Odważne, z pazurkiem!

Zapewne większość z was wie, jak się wykonuje manicure hybrydowy - dlatego ten krok sobie podaruję. Jeśli byłaby taka potrzeba, dajcie znać - zrobię osobny wpis!

Ale, wiecie co w tym wszystkim jest najfajniejsze?

...że, lubię dobre podejście do klienta. I takie właśnie podejście ma sklep Camellia. Jeśli chcecie zacząć przygodę z paznokciami hybrydowymi lub szukacie niezbędników do ich tworzenia - odsyłam TUTAJ. Fachowcy na pewno pomogą a ja? będę się cieszyć! bo za takie ceny, warto&warto&warto!

Jak zniszczyć związek? - kilka rad


Jeśli jesteś ze mną na bieżąco, zapewne zauważyłeś że pojawił się wpis Jak schrzanić sobie życie?
Tym razem, idę cios za ciosem - Jak zniszczyć sobie związek?

Przed Tobą kilka kroków dzięki którym zniszczysz swój związek, nieświadomie (jeśli robisz to świadomie - gratuluje odwagi, współczuje głupoty)

To więcej niż pewne, iż kierując się tymi zasadami doprowadzisz do ruiny.

1. Oczekuj od swojej połówki aby była idealna

Oh, mój mężczyzno - gdybyś okazywał mi tak uczucia jak Edward Belli ze Zmierzchu, albo gdybyś mnie tak zaskakiwał jak Grey Anastasie z 50 twarzy Greya. Przecież ich życie.. takie idealne!
 Tylko pamiętaj, powtarzaj mu to ciągle, nie raz w miesiącu bo przecież to nie poskutkuje. Powtarzaj codziennie, że chciałabyś aby był taki i taki, ma zrobić to i to bo przecież... musisz mieć idealną połówkę!

Oh, moja kobieto - gdybyś mogła zjeść sałatkę a nie burgera bo popatrz ta Pani z gazety ma nieskazitelne ciało - na pewno je sałatki! Masz zmienić fryzurę, ubierać się inaczej, charakter musisz poprawić bo brakuje Ci jeszcze do tego, abyś była idealna - a przecież musisz!

2. Mów, co ma robić.

Nieważne, że jego marzeniem jest wydane własnej płyty. Od czasu do czasu gra na gitarze, ale po co mu to? Niech zajmie się czymś ważniejszym, lepszym niż zbędnym zbieraczem kurzu. Miał czas przed ślubem. Teraz sprawy są ważniejsze, a ja decyduje za to co on ma robić!
Wskazówki?
Najlepiej powiedz mu że nie potrafi grać, jest kiepski a kto ma to zauważyć jak nie Ty?

Jesteś kobietą, twoim obowiązkiem jest utrzymanie domu, siedzenie z dziećmi, zrobienie obiadu i ani słowa, że chcesz się spełniać życiowo. Jaki rozwój osobisty? Jaka kariera? Jakie wyjścia integracyjne? Czy Ty nie wiesz, że to ja - mężczyzna, mam Ci mówić co masz robić?
Wskazówki?
Patrz, Zośka z drugiego piętra jaka kochająca żona, codziennie inny obiad, dzieci na czas w szkole a Ty co? Przecież nie możesz być gorsza!

3. Porównywaj go/ją do innych.

A... gdybyś był taki jak Wojtek, potrafi zrobić to i owo, ma pracę taką i owaką a na dodatek jest taki i .. (nasuwa mi się słowo: sraki) ale napisze owaki.

A... gdybyś była taka jak Kasia, ona to dopiero potrafi... taka kobieta to skarb... nie to co...Ty?

Wskazówki:
Porównuj, jak najwięcej porównuj do innych, z czasem zobaczysz że Twoja połówka nie wytrzyma, powie: "w takim razie znajdź sobie takiego Wojtka/ taką Kasię!"

4. Graj

Gierki zawsze się sprawdzą, nie tylko w podstawówce. Nawet gdy dostrzegasz swój błąd to nie przepraszaj. Godne polecenia są też ciche dni, nie odzywaj się - przecież on ma zadzwonić!

Nie zaszkodzi gdy wspomnisz o nowej, ładnej koleżance z pracy. Wzbudzaj zazdrość, tylko nie raz na jakiś czas. Przypominaj o koleżance w każdej możliwej sytuacji.

5. Kontroluj na bieżąco

Czerwona sukienka, szpilki? Na pewno idzie na zdradę. Wyślij swojego sprzymierzeńca do miejsca gdzie Twoja ukochana ma się spotkać z przyjaciółkami, nie ważne że jest to salon kosmetyczny. "Ufam, lecz kontroluję" - serio?

A może w telefonie znajdę coś ciekawego? To nic strasznego, zaglądać partnerowi do telefonu.  Przecież robię to w dobrej wierze więc nie mogą pojawić się jakiekolwiek wyrzuty sumienia.


Bardzo łatwo jest zniszczyć związek. To tylko pięć podpunktów, jednak w życiu jest ich o wiele więcej i wyglądać mogą nieco inaczej. W błahy sposób chcę Ci pokazać, że warto zwracać uwagę na takie błędy i je eliminować. Sama, nie raz nie dwa złapałam się na kilku sytuacjach które kierowały się ku negatywnym skutkom związku. Związku, który jest na prawdę stabilny, silny i dobry.
Czasami po prostu nie dostrzegamy tego, że w jednym zdaniu może się kryć studnia bez dna, a później?
Później może być już za późno...

INFORMACJE

Jestem otwarta na wszelakie rodzaje współpracy. Zaufało mi już wiele firm. Wykonuję swoją pracę rzetelnie i w terminie.

Oferuje ->

- Recenzje produktów - Posty sponsorowane - Rekacje z eventów - Serie wpisów promujących daną firmę - Wywiady - Tworzenie kampanii - Konkursy - Wpisy gościnne - I nie tylko...

Kontakt ->

Mój e-mail to: gluchdiana@gmail.com - odpowiadam w szybkim tempie.

Diana Głuch - www.wkrotkichzdaniach.pl

Blogger/Influencer

Odwiedziny na stronie:

Obserwatorzy

@wkrotkichzdaniach.pl - zapraszam Cię na mój instagram

Zabraniam kopiowania i udostępniania zdjęć i tekstów!. Obsługiwane przez usługę Blogger.