wtorek, 12 grudnia 2017

6 prawd, które uświadomiłam sobie po 20-tce


Istnieją takie życiowe prawdy, które uświadamiamy sobie z biegiem czasu. Gdy dojrzewamy, widzimy więcej a nawet lepiej. Kilka lat po dwudziestych urodzinach, uświadamiam sobie wiele faktów - z którymi w pewnym stopniu zapewne się zgadzacie.



1. By być szczęśliwą, nie musisz mieć wszystkiego.

Kiedyś, wiele brakowało mi do szczęścia. Z dnia na dzień wymyślałam rzeczy, które z biegiem czasu okazywały się po prostu błahymi. Nie można mieć w życiu wszystkiego. Poniekąd to wiemy, jednak w codziennym natłoku zdarzeń zapominamy. Doskonale wiem, że trudno jest osiągnąć efekt by samemu sobie przed lustrem powiedzieć "Tak, mam wszystko to co chciałam". Jak powiadają, apetyt rośnie w miarę jedzenia, pomimo tego warto dostrzec "te rzeczy" które sprawiają że jesteś szczęśliwa/y, bo uwierz - gwarantuję Ci, jesteś.


PS.
- Mamo wiesz co?
- Co?
- Mnie tak naprawdę do szczęścia już nic nie potrzeba. Jasne, mogłabym mieć teraz (.............) jednak tak naprawdę, gdy tego nie mam i tak jestem cholernie szczęśliwa..."
- Wiesz co, nie znam drugiego tak szczęśliwego człowieka ze swojego życia jak Ciebie.
- A mam dopiero 22 lata!
- Strach pomyśleć co będzie później!

- rozmowa przy czwartkowym robieniu kanapek z mamą

"Chciałbym, żeby każdy człowiek miał szansę kiedyś stać się sławnym i bogatym oraz żeby kupił wszystko o czym marzył - bo tylko w ten sposób zrozumie, że nie jest taki cel życia" - Jim Carrey


2. Jeśli nie podążasz do przodu - cofasz się.

Świat pędzi do przodu, to wiemy. Codzienny napływ wiadomości, nowych możliwości na wyciągnięcie ręki, nieograniczony zakres wyborów może nas paraliżować. Jak wiemy dziś "wiele jest wszystkiego", jednak "mało jest tego dobrego". W tym wypadku warto wziąć pod uwagę to, iż każdy dzień jest okazją do rozwoju, przezwyciężenia swoich ograniczeń - głownie tych, które masz w głowie. Pamiętaj, nie ma co chwytać dwie sroki za ogon lub nie chwytać żadnej. W zupełności wystarczy Ci jedna za drugą, po kolei da mnóstwo satysfakcji.


„Jeśli ci się wy­daje, że wszys­tko masz pod kon­trolą, to znaczy, że nie po­suwasz się wys­tar­czająco szybko.” - Mario Andretti


3. Studia nie są takie ważne, jak "kiedyś"

Mogłabym napisać tylko jedno zdanie czyli: teraz studiują wszyscy. Jednak nie zostawię tego bez dłuższego komentarza. Gdy tylko wybije czas zapisów, ludzie jak koty z pęcherzem latają byleby się zapisać, byleby je ukończyć, byleby (z nadzieją) znaleźć po nich pracę. Jednak koniec w większości (podkreślam, nie w każdym) przypadkach, kończy się tak szybko jak zaczęło. Ludzie w tym szale studenckim, zapominają o jednej bardzo ważnej kwestii: papierek nie sprawia że jesteśmy mądrzejsi -  a to że ukończyłeś studia, nie oznacza że pracodawcy w kolejce będą za Tobą stali i prosili abyś dołączył do ich teamu. Ale do sedna, o studentów bije się (podkreślam) większość uczelni, gdy tylko zbliza się okres naboru - radio, tv, internet huczy od słów zaczynających się od "Przyjdz do nas... tutaj nauka (...)" Zauważyłeś/aś to? Celowo wyżej napisałam w cudzysłowie "kiedyś" - z tego co wiem, z opowieści i literatury, "kiedyś" na studia szli tylko wybrani, dziś idzie praktycznie każdy, kto po prostu chce. Oczywiście, warto tutaj zaznaczyć że nadal istnieją zawody do których dyplom ukończenia studiów jest ważny - ale przyznajmy, na palcach jednej ręki je zliczymy.


"Moja babcia zawsze mówiła, że ludziom trzeba pomagać, bo jak sami będziemy potrzebowali pomocy, to ona do nas zawsze przypłynie. Z innego portu, ale przypłynie." - Anna Ficner-Ogonowska



4. Nie wstydź się prosić o pomoc.

"Jest taka jedna Zosia, nazwano ją Zosia Samosia, bo wszystko „Sama! sama! sama!”
Ważna mi dama! Wszystko sama lepiej wie, wszystko sama robić chce (...)", "Ja sobie nie poradzę? Przytrzymaj mi piwo". Jednak jak to moja mama kiedyś powiedziała "Nie jesteś alfą i omegą" - racja, nie wszystko muszę wiedzieć, nie wszystko muszę robić sama. Po dwudziestce nauczyłam się głośno prosić o pomoc, przecież to nie wstyd. Proszę a także okazuję. Jest mi znacznie wtedy lepiej.



"Nie interesują mnie pozorne relacje, pozór kontaktów i samozachwyt, że jesteśmy en vogue, trendy, w głównym nurcie. Nie jesteśmy. Jesteśmy w dupie. Jeśli pani nie usiądzie i nie będzie mogła porozmawiać ze swoimi bliskimi normalnie, to jest pani w dupie, za przeproszeniem. I siedem tysięcy znajomych na Facebooku nic tu nie pomoże." - Robert Więckiewicz


5. Nie wierzyć w słowa "Nie miałem/am czasu aby się z Toba skontaktować"

Gdy ktoś będzie chciał się z Tobą skontaktować, znajdzie na to pięć minut. Przysłowiowo "Choćby skały srały a mury pękały" da radę.


"To możliwość spełnienia marzeń sprawia że życie jest tak fascynujące" - Paulo Coelho


6. Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia.

Niby błahe, co? W co drugim poradniku takie zdanie znajdziemy. Jednak muszę Ci powiedzieć że, to prawda. Z autopsji to wiem. Gdyby nie siła, zaparcie i chęć spełnienia tego co od jakiegoś czasu miałam w głowie - nie udałoby się. Marzę o tym... chcę to... moim marzeniem jest... - okej, ważne że zdajesz sobie w ogóle sprawę że o czymś marzysz (piszę to, bo jedna z was kiedyś napisała że nie ma marzeń). Jednak warto wziąć sprawy w swoje ręce i pracować nad tym, aby powolutku spełniać je.





A Ty, z czegoś zdałeś/aś sobie sprawę po 20, 30, 40, 50?


Czytaj więcej >

wtorek, 5 grudnia 2017

CIASTECZKA OWSIANE Z ŻURAWINĄ!


Obiecała, obiecałam i słowa dotrzymałam! To nic, że miesiąc czasu zajęło mi tworzenie tego wpisu! Ważne że dziś już leci do was! Niezawodne, przepyszne, zdrowe ciasteczka owsiane z żurawiną!





Potrzebujesz: 
  • 1/2 torebki płatków owsianych
  • 2 jajka
  • proszek do pieczenia
  • żurawina

Sposób wykonania: 

Na rozgrzaną patelnię wrzucamy pół torebki płatków owsianych i podgrzewamy je aż nabiorą złocisty kolor (opcjonalnie). Oddzielamy żółtka od białek, w misce ubijamy białko ( jak zobaczyć czy jest wystarczająco ubite? odwracamy miskę do góry i sprawdzamy czy spływa - jeśli nie, to jest baaardzo dobrze ubite!). Jeśli proces zostanie wykonany, wsypujemy płatki które trochę już ostygły. Dodajemy żółtka oraz żurawinę! Ja użyłam żurawiny która prosto do mnie świeża przyjechała spod Tatr, jednak jak została zrobiona tego nawet najstarsi górale nie wiedzą! Wiem tyle, że była pyszna! Bardzo dobrze zblendowana i lekko kwaskowa. Ustawiamy piekarnik na 200°, wrzucamy na blachę i czekamy ok 10minut. Możemy co jakiś czas sprawdzać, jeśli dół już jest dość twardy - wyciągamy. One same w sobie dojdą na gorącej blaszce w odpowiednim czasie. 
Moja porcja to ok. 15 ciasteczek ( w różnych wielkościach!) 
Najlepiej smakuje przy kawie,
bo kawa jest najpyszniejsza na świecie!


Tak poważniej, to ciasteczka nie tylko idealnie pasują do kawy. Są świetną i zdrową przekąską między zajęciami na uczelni czy też na przerwie w pracy. Śmiem twierdzić, że jedno potrafi napełnić brzuszek jak nie jeden fast-food! Serio! Nie mogłam się przez wiele lat przekonać do płatków owsianych ale powoli to robię... w takiej okazałości są zjawiskowe!



Czytaj więcej >

czwartek, 23 listopada 2017

Retro chwile w zasięgu ręki!


Nie raz, nie dwa mówiłam "Mamo, w twoich czasach były takie świetne zdjęcia w rozmiarze polaroidów. Też bym takie chciała!" Chciałam, chciałam i... mam! Kultowe retro zdjęcia, znajdują się w zasięgu mojej ręki!



Jak wiecie, uwielbiam personalizowane prezenty. W tym roku, stawiam na zdjęcia - które kocham i które wiem że są najpiękniejszą pamiątką. W skompletowaniu moich momentów z życia, pomogła mi firma Projektogram, dzięki której ukazały się cuda, które pragnę Wam pokazać.



Firma posiada mnóstwo kategorii, w których można w różny sposób zaprojektować swoje dzieło. Ja zdecydowałam się na zdjęcia Retro, jednak kusił mnie również Kalendarz oraz Poduszka. Wystarczy dwadzieścia minut Twojego czasu, zabawa w projektanta i powstaje pamiątka.

Ja zrobiłam klasyczny misz-masz. Zdjęcia z instagrama, facebooka oraz dysku. Podzieliłam sobie na kategorie:  beauty, travel and love.














Zdjęcia które dostałam, przyszły pięknie i solidnie zapakowane. W tym przypadku, świetnie sprawdzą się jako prezent który nie trzeba już pakować. Wydruk, grafika - bez zastrzeżeń. Tak jak sobie je wyobrażałam - takie do mnie trafiły. Wybrałam opcję: 89x107mm, 24 zdjęcia. Cena ich to 59 zł. Każda osoba ze znajomych, domowników była nimi zachwycona a ja... najbardziej! Sądzę że, to jeden z lepszych pomysłów na personalizowany prezent Mikołajkowy!














Czytaj więcej >

niedziela, 12 listopada 2017

Warto kolekcjonować momenty w foto-ksiązce!


Lubię kolekcjonować momenty, dlatego zawsze towarzyszy mi aparat. Aby pozostały ze mną na dłużej, wykorzystuję do tego fotoksiążkę.

Dlaczego? o tym w dzisiejszym wpisie...



Zapewne nie jestem jedyną osobą, która uwielbia zdjęcia. Z perspektywy czasu, gdy przeglądam poszczególne - wracają wspomnienia, wspomnienia o chwilach które się już przeżyło. Wybierając się w tym roku na wakacje, od razu wiedziałam że nierozłącznym zakończeniem ich będzie foto-książka, która utrwali momenty i będzie pozwalała mi do nich wracać.

Przy stworzeniu jej, pomogła mi firma Saal Digital - dzięki oprogramowania, które pobrałam ze strony mogłam tworzyć, układać zdjęcia z wyspy Zakynthos. Bez większych problemów, w 30 minut zaprojektowałam powyższe cudo.

 Dlaczego cudo?
- nie spodziewałam się tak solidnego wykonania, na prawdę! Mam kilka foto-książek w domu, jednak jeszcze NIGDY, nie dostałam tak dobrze zrobionej. Każde zdjęcie, takie jak wyszło - takie jest pokazane. Każda strona jest pokryta zdjęciami w jaki chcemy sposób. Różnorodność motywów mnie bardzo zaskoczyła. Dotykając jej oraz konkurencyjnej firmy - widać znaczną różnicę. Strony są grube oraz niepodatne na zgniecenie. Głównie podoba mi się jej prostota oraz minimalizm, czyli to co lubię.

Powyższy produkt bardzo szybko do mnie przyszedł, mimo tego że był wysłany z Niemiec.  Kontakt z przedstawicielami Saal Digital był bardzo miły oraz szybki - za co mocno chwalę! 




Dlaczego tak chwalę  foto-książki?

Aktualnie nie korzystam z innych rozwiązań jak foto-książka lub klasyczne zdjęcie w ramce, na płótnie. Albumu praktycznie żadnego nie mam (jedyne te, co zostały z dzieciństwa). Najlepszym rozwiązaniem, a przede wszystkim najtrwalszym jest stworzenie foto-książki.

Zalety:
- układamy, nakładamy, rozmieszczamy na stronie jak tylko chcemy
- oszczędność miejsca, lekka, podręczna - można ze sobą zabierać
- solidniejsze wykonanie które zostaje nam na wiele lat
- możliwość zapisania projektu, wykonanie/kontynuowanie go w dalszym czasie
- sam jesteś autorem tego co tworzysz
- nie musisz wychodzić z domu, komponujesz zamawiasz i... jest!

Wady:
- jedyną wadą jaka przychodzi mi na myśl jest koszt, nie każdy "od tak" może wyciągnąć daną sumę. Jednak wychodzę z założenia że za jakoś też czasami warto zapłacić parę złotych więcej.













Czytaj więcej >

piątek, 3 listopada 2017

Jesienny krem z kukurydzy - mocno rozgrzewający!


Powiadają że, kremy to moja specjalność. Uwielbiam je robić! Śmiem twierdzić że, mogłabym je jeść codziennie. Dlatego dziś przychodzę do was z przepisem! Coś mocnego, intensywnego, rozgrzewającego w te jesienne dni.




POTRZEBUJESZ:
 

 
 
 
 
  • 4 ziemniaki
  • 1,5 kostki rosołowej
  • puszka kukurydzy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1,5 cebuli
  • oliwa z oliwek
  • bulion warzywny 
  • ciemny chlebek na grzanki
  • śmietana(opcjonalnie)
  • mocne przyprawy:
  • czosnek niedźwiedzi
  • papryka ostra
  • chilli
  • sól
  • pieprz
  • papryka słodka
  • bazylia
 










SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Do garnka wrzucamy 1,5 kostki rosołowej dodajemy ziemniaki i gotujemy. Na rozgrzanej patelni oliwą z oliwek, wrzucamy pokrojoną cebulę i smażymy. W czasie kiedy cebula robi się miękka dodajemy 2 ząbki wyciśniętego czosnku oraz wrzucamy całą puszkę kukurydzy wraz z zawartością płynną (nie odsączamy). Smażymy wszystko ok. 10minut aż kukurydza zrobi się miękka. Gdy nasz bulion zagotuje się, dodajemy całą zawartość z patelni oraz dopełniamy ulubionymi przyprawami. Ja powyżej napisałam które dodałam - dzięki nim, mój krem zrobił się aromatyczny i rozgrzewający. Na koniec, dodajemy łyżeczkę śmietany aby załagodzić smak (jeśli ktoś nie lubi ostrości) oraz dodajemy grzanki. 








Czytaj więcej >

środa, 25 października 2017

Wyluzuj, odpocznij oraz naładuj się pozytywną energią!


Zdarzają się takie chwile, momenty gdzie człowiek nie wie jak zacząć. Więc chyba zacznę od początku? Cześć! Wróciłam po... ponad miesięcznej przerwie i powiem wam że,


ludzie żyją w ciągłym pędzie "za czymś" lub "za kimś". W tym zabieganym, otaczającym nas świecie mamy wrażenie że brak nam czasu na łyk kawy, zjedzenie śniadania lub cokolwiek. Kiedyś, gdzieś przeczytałam bardzo mądre zdanie, że  "ludzie spieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują, spieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają, spieszą się w wypoczynku, dlatego nie mogą wypocząć" i muszę przyznać że jest to prawda.  Dlatego powiedziałam sobie STOP. 

Czas coś zrobić dla siebie. Wyluzować, odpocząć i naładować się pozytywną energią! Ponad miesiąc, starałam gospodarować dla samej siebie jak najwięcej czasu. Odcięłam się w znacznej części od social - mediów, zbędnych bezsensownych rzeczy, organizowałam sobie czas tak aby odpoczywać - robiąc coś dla siebie. Brzmi trochę komicznie? A jednak!


Tak zwaną wisienką na torcie, był wyjazd i odpoczynek na wyspie Zakynthos. To tam, całkowicie odpoczęłam, naładowałam swój akumulator na sto procent. Powyższe miejsce było dla mnie bardzo refleksyjne. To tam, poukładałam wiele myśli w swojej głowie, które krążyły i błądziły. Zamknęłam parę spraw, wróciłam lekko skołowana - ale szczęśliwa. W tej całej regeneracji miałam u boku swojego ukochanego mężczyznę, który od razu zauważył że coś się dzieje i powtarza co jakiś czas, "czy wszystko jest dobrze?" - tak kochanie, wszystko jest dobrze - a nawet jeszcze lepiej! 

W życiu niczego nie przyśpieszysz, nie spowolnisz, więc czerp jak najwięcej chwil z tego co masz.




...a my, mamy siebie!


Czytaj więcej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia