Cześć, z tej strony...

Diana Głuch

W krótkich zdaniach piszę o... życiu, z... uśmiechem na twarzy!

O mnie

Witaj

Diana,

Blogerka z miasta Kielce

Jestem głową miejsca w którym aktualnie się znajdujesz. 22-latka, studiująca pracę socjalną. Ukończyłam kurs coachingu, planowania kariery oraz savoir vivre w biznesie - jednak nie obrałam do końca jeszcze drogi, którą chcę podążać. Powiadają że jestem energiczną gadułą, której nie kończy się zasób słownictwa. Od 2013 roku szczęśliwie zakochana w swoim mężczyźnie. Od 2015 roku, pasjonuję się blogowaniem - ten moment sprawił że moje życie wywróciło się o 180 stopni, z czego ogromnie się cieszę. Piszę o ludziach i do ludzi, z humorem oraz sarkastycznie. Polecam, stosuję, opisuję. Poznaje, wyznaje, umacniam się w przekonaniu że trzeba czerpać z życia jak najwięcej!

ZNAJDZIESZ TUTAJ WPISY DOTYCZĄCE:

MOTYWACJI

Porządna dawka motywacji, ukazanej od strony duszy. Musisz wiedzieć że, nigdy nie jest za późno – za późno by zmienić swoje życie, za późno by być szczęśliwym.

KOSMETYKÓW/STYLIZACJI

Rozważania na temat stylizacji i kosmetyków - czyli to, co większość kobiet lubi.

CO SŁYCHAĆ W MOIM ŚWIECIE?

W tej kategorii znajdują się tak zwane "poniedziałki w krótkich zdaniach", dowiecie się tutaj co dzieje się w moim prywatnym życiu przez dany okres czasu, czyli np. wyjazdy, spotkania, zakupy, degustacja potraw i nie tylko.

ROZWOJU OSOBISTEGO

'Dwa najważniejsze dni Twojego życia to ten, w którym się urodziłeś oraz ten, w którym dowiedziałeś się, po co.' - w tej kategorii, ukazana jest praca nad samym sobą, czyli klucz do celu który sobie stawiamy.

RELACJI DAMSKO-MĘSKICH

W humorystyczny (nie zawsze) sposób ukazuje relacje damsko-męskie, nie tylko z autopsji ale równiez z perspektywy tego, z czym się spotykam na codzień. To co widzę, co mnie otacza - warte jest skomentowania. Zajrzyj, sądzę że w wielu kwestich się ze mną zgodzisz.

CO POLECAM?

A moze ciasteczko owsiane z żurawiną, czytelnik sobie życzy? A może rabacik na fotoksiążkę? No.. darmowymi plakatami do pobrania, chyba nie pogardzisz?

WARTO ZAJRZEĆ

Chlebek bananowy z orzechami PECAN.


Przyznam szczerze, że do upieczenia chlebka bananowego skłaniałam się już wiele miesięcy! Jednak zawsze to nie było czasu, chęci, składników i tak dalej... jednak czas na niego nadszedł tuż w sobotę wielkanocną. Jedni piekli babeczki, murzynki i nie tylko - ja, chlebek bananowy z orzechami pecan. I właśnie dzis, przychodzę do was z przepisem, który jest banalnie (chciałam napisać bananowo) prosty!



Potrzebujesz:

  • 4 dojrzałe banany
  • pół szklanki cukru (lub mniej, w zależności kto jak woli)
  • 1 saszetkę cukru wanilinowego
  • 75g. roztopionego masła
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1.5 szklanki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • orzechy pecan - tyle ile preferujesz, ja wzięłam dwie garstki jednak było to stanowczo za mało
Sposób przygotowania:

W naczyniu rozgnieść banany (nie na papkę, ale na papko podobne) wraz z masłem. Następnie dodać cukier, jajko i  saszetkę cukru wanilinowego. Na sam koniec wymieszaną mąkę z sodą i  solą - wrzucić do naczynka i razem wymieszać.

Ciasto przełożyć do foremki (wysmarować je masłem lub margaryną przed włożeniem). Piec przez ok 40-50 min w temp. 170 stopni, lub krócej w zależności od tak zwanego wcześniejszego utwardzenia.

Mój chlebek dość szybko urósł - w niecałe 40 minut. Najlepiej smakuje tuż po lekkim ostudzeniu, gdzie środek jest jeszcze cieplutki. Z talerza znika w błyskawicznym tempie!

Polecam!


Daj mi 10 minut, a pokażę Ci dobre, tanie produkty do tworzenia manicure hybrydowego!


Piękne, słoneczne, powoli świąteczne południe jest wprost idealne na stworzenie paznokci. Bez pośpiechu, przy spokojnej muzyce, mogłam się skupić na tym, co bardzo polubiłam w ostatnim czasie.
A mianowicie, na tworzeniu manicure hybrydowego!

Nigdy wcześniej, nie pomyślałabym że będzie we mnie tyle spokoju i skupienia, aby samej sobie robić. A jednak!?... życie zaskakuje!



Powoli zaczynam komplementować szafeczkę z produktami potrzebnymi do tworzenia hybryd. Jednak ostatnio przy pomocy w wyborze koloru bardzo mi pomógł sklep Camellia  przygotował dla mnie dwa piękne odcienie, inspirowane przez Edytę Górniak! Do tego, niezbędny przy tworzeniu hybryd: top oraz bazę, a także dodatki takie jak: waciki bezpyłowe, aceton, blok polerski, pilniczki + brokat.



Sklep charakteryzuje się bardzo szybką i sprawną wysyłką! Na dodatek, utrzymuje kontakt z klientem - z pewnością pomoże w wyborze, skomplementuje zestaw startowy. Co więcej, cena za tak piękne i trwałe kolorki jest... powalająca! Za lakier hybrydowy zapłacimy już od 15.90zł!


Paznokcie zostały wykonane kilka dni temu, aby z czystym sumieniem napisać wam polecam, czy też nie. Powoli odrost się robi, a kolor? Nadal nienaruszony! Sklep doskonale wiedział, jakie dobrać dla mnie dwa kolory. Wprost na nadchodzące lato! Odważne, z pazurkiem!

Zapewne większość z was wie, jak się wykonuje manicure hybrydowy - dlatego ten krok sobie podaruję. Jeśli byłaby taka potrzeba, dajcie znać - zrobię osobny wpis!

Ale, wiecie co w tym wszystkim jest najfajniejsze?

...że, lubię dobre podejście do klienta. I takie właśnie podejście ma sklep Camellia. Jeśli chcecie zacząć przygodę z paznokciami hybrydowymi lub szukacie niezbędników do ich tworzenia - odsyłam TUTAJ. Fachowcy na pewno pomogą a ja? będę się cieszyć! bo za takie ceny, warto&warto&warto!

Jak zniszczyć związek? - kilka rad


Jeśli jesteś ze mną na bieżąco, zapewne zauważyłeś że pojawił się wpis Jak schrzanić sobie życie?
Tym razem, idę cios za ciosem - Jak zniszczyć sobie związek?

Przed Tobą kilka kroków dzięki którym zniszczysz swój związek, nieświadomie (jeśli robisz to świadomie - gratuluje odwagi, współczuje głupoty)

To więcej niż pewne, iż kierując się tymi zasadami doprowadzisz do ruiny.

1. Oczekuj od swojej połówki aby była idealna

Oh, mój mężczyzno - gdybyś okazywał mi tak uczucia jak Edward Belli ze Zmierzchu, albo gdybyś mnie tak zaskakiwał jak Grey Anastasie z 50 twarzy Greya. Przecież ich życie.. takie idealne!
 Tylko pamiętaj, powtarzaj mu to ciągle, nie raz w miesiącu bo przecież to nie poskutkuje. Powtarzaj codziennie, że chciałabyś aby był taki i taki, ma zrobić to i to bo przecież... musisz mieć idealną połówkę!

Oh, moja kobieto - gdybyś mogła zjeść sałatkę a nie burgera bo popatrz ta Pani z gazety ma nieskazitelne ciało - na pewno je sałatki! Masz zmienić fryzurę, ubierać się inaczej, charakter musisz poprawić bo brakuje Ci jeszcze do tego, abyś była idealna - a przecież musisz!

2. Mów, co ma robić.

Nieważne, że jego marzeniem jest wydane własnej płyty. Od czasu do czasu gra na gitarze, ale po co mu to? Niech zajmie się czymś ważniejszym, lepszym niż zbędnym zbieraczem kurzu. Miał czas przed ślubem. Teraz sprawy są ważniejsze, a ja decyduje za to co on ma robić!
Wskazówki?
Najlepiej powiedz mu że nie potrafi grać, jest kiepski a kto ma to zauważyć jak nie Ty?

Jesteś kobietą, twoim obowiązkiem jest utrzymanie domu, siedzenie z dziećmi, zrobienie obiadu i ani słowa, że chcesz się spełniać życiowo. Jaki rozwój osobisty? Jaka kariera? Jakie wyjścia integracyjne? Czy Ty nie wiesz, że to ja - mężczyzna, mam Ci mówić co masz robić?
Wskazówki?
Patrz, Zośka z drugiego piętra jaka kochająca żona, codziennie inny obiad, dzieci na czas w szkole a Ty co? Przecież nie możesz być gorsza!

3. Porównywaj go/ją do innych.

A... gdybyś był taki jak Wojtek, potrafi zrobić to i owo, ma pracę taką i owaką a na dodatek jest taki i .. (nasuwa mi się słowo: sraki) ale napisze owaki.

A... gdybyś była taka jak Kasia, ona to dopiero potrafi... taka kobieta to skarb... nie to co...Ty?

Wskazówki:
Porównuj, jak najwięcej porównuj do innych, z czasem zobaczysz że Twoja połówka nie wytrzyma, powie: "w takim razie znajdź sobie takiego Wojtka/ taką Kasię!"

4. Graj

Gierki zawsze się sprawdzą, nie tylko w podstawówce. Nawet gdy dostrzegasz swój błąd to nie przepraszaj. Godne polecenia są też ciche dni, nie odzywaj się - przecież on ma zadzwonić!

Nie zaszkodzi gdy wspomnisz o nowej, ładnej koleżance z pracy. Wzbudzaj zazdrość, tylko nie raz na jakiś czas. Przypominaj o koleżance w każdej możliwej sytuacji.

5. Kontroluj na bieżąco

Czerwona sukienka, szpilki? Na pewno idzie na zdradę. Wyślij swojego sprzymierzeńca do miejsca gdzie Twoja ukochana ma się spotkać z przyjaciółkami, nie ważne że jest to salon kosmetyczny. "Ufam, lecz kontroluję" - serio?

A może w telefonie znajdę coś ciekawego? To nic strasznego, zaglądać partnerowi do telefonu.  Przecież robię to w dobrej wierze więc nie mogą pojawić się jakiekolwiek wyrzuty sumienia.


Bardzo łatwo jest zniszczyć związek. To tylko pięć podpunktów, jednak w życiu jest ich o wiele więcej i wyglądać mogą nieco inaczej. W błahy sposób chcę Ci pokazać, że warto zwracać uwagę na takie błędy i je eliminować. Sama, nie raz nie dwa złapałam się na kilku sytuacjach które kierowały się ku negatywnym skutkom związku. Związku, który jest na prawdę stabilny, silny i dobry.
Czasami po prostu nie dostrzegamy tego, że w jednym zdaniu może się kryć studnia bez dna, a później?
Później może być już za późno...

Dobrze jest poczuć prawdziwy smak czekolady!


Życie jest za krótkie, aby jeść kiepską czekoladę. Więc zaczynam moją przygodę z renomowanymi czekoladami z Manufaktury Czekolady.

Jeszcze kiedyś, nie zwracałam aż tak uwagi na składy, etykiety a nawet firmy. Jednak świat brnie do przodu, a my - nie ukrywając jesteśmy nawet trochę zmuszeni aby spoglądać na to co kupujemy.

To jest ważne, uwierzcie.



Dziś pragnę Wam pokazać czekolady na które warto zwrócić uwagę. Warto spróbować, nawet kawałeczek - który uwierzcie, pozwoli poczuć ich prawdziwy smak.

Smak czekolady, produkowanej bezpośrednio z ziarna kakaowca.


Lubię poznawać nowe smaki. Zawsze staram się, gdziekolwiek bym nie była czy to u nas w Polsce, czy za granicą próbować coś nowego. Dziś skupiam się na naturalności. Naturalności czekolad, które produkowane są niedaleko od mojego miasta.


Czekolady które miałam przyjemność skosztować, to:

  1. Ghana + prażone ziarno kakao
  2. Grand Cru z Dominikany
  3. Grand Cru z Peru
Każda z nich, przypadła mi do gustu.
Mimo iż z czekoladą gorzką rzadko spotykam się w swoim życiu to swoim smakiem mnie zaskoczyła. Ghana wraz z kawą którą piłam stanowiła bardzo dobre połączenie. Wyraźnie widoczne kawałki prażonego ziarna na tabliczce od razu mi posmakowały. Grand Cru z Dominikany, najbardziej mnie ciekawiła. Jej smak był taki... inny? Wyczuwalna gorycz z nutami cytrusowymi - ssałam, ssałam aż musiałam wyczuć ten posmak! Grand Cru z Peru, jeden z bardziej intensywnych smaków wypadł pozytywnie w moich kubkach smakowych.
Czekolady, mają ogromny dla mnie plus za to że nie posiadają żadnych sztucznych dodatków ani konserwantów.

Staranność przygotowania każdej tabliczki, formy czekolady mnie urzekła. Widać, że jest to robione z pasją. I wiecie co? Mogę płacić złotem, za coś co wiem że jest starannie, dobrze i zdrowo przygotowane.




Jeden kawałek czekolady, dokładnie jeden pozwolił mi czuć jej smak przez pół dnia. Czułam go ja, moi znajomi a także rodzina. Czułam się pełna i spełniona słodkościami, uwierzysz?



Nie obyłoby się bez czekolady do picia! Z dodatkiem mleka, powstaje pyszna czekolada na gorąco. Powstała z kolumbijskiego ziarna kakaowca typu Trynitario. O intensywności, nie będę kolejny raz wspominać i się powtarzać ale jedna filiżanka dała mi kopniaka takiego jak nie jedna kawa! Warto dodać, że czekolada jest nierafinowana, czyli zachowuje znacznie sporą część swoich wartości naturalnych a na dodatek poprzez jej rozpuszczenie widać w mleku drobinki ziaren kakao.

Lubię zwracać uwagę na pudełka, czcionki, design. Poniższe totalnie mnie urzekło. Dawno nie spotkałam się z tak fajnie ukazaną formą czekolady do picia.



Dla nich możecie mnie udusić, zabić, poćwiartować. Przysłowiowe "niebo w gębie" z wiśniami. O tak, właśnie tak bym ją nazwała! Bardzo cieniutka czekolada deserowa jest moim numerem 1. Gorzkie nuty przełamane są kwaskowatym smakiem wiśni.

Właśnie kończę ostatni kawałek, a obiecałam lubemu że mu zostawię!



A może czas na draże czekoladowe!? Imbir w czekoladzie deserowej - przyznam się bez bicia, nie przepadam za samym w sobie imbirem. Dawałam mu wiele szans, ale wszystkie kończyły się na nie. Jednak tym razem, muszę stwierdzić że połączenie czekolady i imbiru jest bardzo ciekawe. Śmiem twierdzić, że przełamałabym się do niego tylko w tym przypadku!


Nie jestem wielką znawczynią z tej kategorii. Smakuję, poznaję i umacniam się w stwierdzeniu że czasem warto kupić, spróbować i zapłacić za coś wartościowego niż za półprodukty.

Moje słowa mogłyby ukazać wam się zbędne i powiedzieć, przecież "tak wiele jest naturalnych czekolad, firm które je tworzą", jednak... czy inne firmy mają też takie wyróżnienia na swoim koncie?



Chocolate the Reference Standard - wyróżnienie za najlepszą czekoladę Ghana na rynku światowym.

Academy of Chocolate Awards 2016 srebro dla czekolad Ghana Grand Cru i Johe.

Academy of Chocolate Awards 2017 brąz dla czekolady Porcelana.


 


Na koniec muszę dodać. Chłopaki robicie genialną robotę! Coś dobrego, zdrowego... można rzec "prawdziwie nie tuczącego" (czyli brak zmartwień na pojawiające się boczki), intensywnego, dającego powera na cały dzień.  Wielkie gratulacje!

A wam, kochani polecam wypróbowanie. Uwierzcie, zmieni wam się całkowicie pogląd. Daję sobię rękę uciąć że zobaczycie różnicę miedzy czekoladami z Manufaktury a czekoladami z XXX.

Można je zamówić na stronie esklep lub w niektórych sklepach w Polsce.

Inspiracje od marki Dresshopau


Staram się na bieżąco śledzić, gdzie i jak podąża moda. Od kilku lat zauważyłam, że nie zmienia się ona diametralnie. Zawsze, gdy szukam przykładowo sukienki na jakąś okazję to nie jest mi ciężko ją znaleźć. Znajdę przysłowiowy "zamiennik", albo upoluję taką jaka wiem, że będzie świetna.
Nie należę do grupy kobiet, które namiętnie buszują po sklepach/internecie i nie potrafią się zdecydować która to ta piękna, jedyna. 

Dziś przychodzę do was z propozycją sukienek od firmy Dresshopau. Od razu gdy otworzyłam stronę, w kilka minut znalazłam takie, które mi się bardzo podobają i z przyjemnością bym je założyła.


Zacznę od sukienek eleganckich, wieczorowych które po prostu ubóstwiam. Staram się na każdą większą okazję, kupować właśnie takie. Do dziś żałuję, że na swoją studniówkę która była kilka lat temu postawiłam na krótką sukienkę (bardzo podobna do pierwszej po lewej). Jednak zaczynam zauważać że moda na długie, wraca z dość podwojoną siłą!



Zdążyłam dostrzec, że sklep posiada sukienki w które ubierają się celebryci. Pierwsze powyższe trzy od razu wpadły mi w oko. Podobno krój jest jednym z najbardziej rozchwytywanych.
Czy osobiście mi się podoba? - jasne że tak, w szczególności pierwsza od prawej, czarna.



Spora ilość znajduje się sukien ślubnych. Każda z nich ma coś w sobie! Jednak bez przesadyzmu, wybrałam trzy które zwróciły szczególnie moją uwagę. Swoją drogą, nie kupiłabym sukni przez internet, jednak wiem że zdarzają się odważne kobietki - które kupują! 

Jeśli suknie ślubne, to i zadbajmy o druhną lub kilka z nich! Zauważyłam że do polski przychodzi moda aby mieć kilka druhen. Osobiście bardzo mi się to podoba, ciekawie wygląda. Czerwień, szarość i fiolet - zapowiada się na hit 2018, czyżby?


Nie zapomnijmy o małych księżniczkach! Sklep i dla  nich przygotował piękne sukienki w których wyglądają zjawiskowo! Osobiście nie lubię oglądać małych dzieci wystrojonych jak przykładowo córka Beyonce, którą nadmiar tiulu przewraca. Jednak skromne stylizacje dla małych pociech  - jak najbardziej.


A czy wam, któraś z powyższych się spodobała?

Po więcej inspiracji możecie sięgnąć tutaj:

Festiwal Smaku w Kielcach - IV edycja!


Witajcie kochani! W moim mieście, czyli Kielcach startuje dziś Festiwal Smaku! Czy słyszeliście o nim już kiedyś? Mam nadzieję że tak, bo to już czwarta edycja!

Od dziś do piątku, będziecie mogli skosztować dań w promocyjnych cenach. Przystawka + danie główne = 20 zł, deser + napój = 15 zł.  Jest to świetna okazja, aby wybrać się do renomowanych restauracji, których w tej edycji jest 24 oraz skosztować dań, które serwują.

Osobiście z festiwalem smaku, zaprzyjaźniłam się jakiś czas temu. Wspominałam o nim w lutym tutaj  gdzie skosztowałam dań z restauracji takiej jak: Backstage Restaurant&Bar oraz w sierpniu tutaj między innymi odwiedziłam: Kurt Scheller Bistro oraz Cremova. 

Tym razem, przychodzę do was z opinią już jako Ambasadorka festiwalu. Udało mi się odwiedzić w sobotę Restaurację Pod Złotą Różą, oraz w niedzielę Bohomass Lab.



 
RESTAURACJA POD ZŁOTĄ RÓŻĄ


Na przystawkę, została przygotowana roladka z indyka z szynką parmeńską i aromatycznym musem musztardowo - malinowym. Przyznam szczerzę, na samą myśl szynka parmeńska - moje oczy zabłyszczały. Uwielbiam ją i mogłabym smakować ciągle i...ciągle! Przystawka estetycznie przygotowana na wysokim poziomie. Roladki same w sobie były dość spore - spodziewałam się niewielkich, ponieważ festiwalowe dania jednak są w mniejszej postaci. Sosu musztardowo - malinowego nie jadłam jeszcze, więc to była dla mnie nowość która summa summarum okazała się bardzo dobra.

Dodatkowo zostało podane masełko raz bagietka, chlebek ciemny i jasny. 




Na danie główne została przygotowana delikatna wieprzowina sous vide w towarzystwie soczewicy i wiśni. Po pierwszym kęsie, dostrzegłam że wieprzowina jest soczysta i miękka. Przygotowując danie metodą sous vide uzyskujemy bardzo dobry stopień wypieczenia który jest równomiernie rozłożony na kawałku mięsa. Soczewica z wiśnią stworzyła razem bardzo dobry smak, który fajnie współgrał z wieprzowiną. Danie smakowało mi równie dobrze, jak przystawka.

Więcej o miejscu, które odwiedziłam możecie poczytać tutaj.





BOHOMAS LAB


Na przystawkę, w Bohomass Lab można skosztować muszle nowozelandzkie z woka, podane ze świeżą bagietką. Niestety więcej się o nich nie wypowiem, ponieważ.... nie zostały mi przygotowane ;) kwestia niedogadania się dwóch stron. Jednak nic się nie stało, wyglądają bardzo przyjemnie i na pewno od dziś do piątku będziecie mogli je skosztować.



Na danie główne otrzymałam saltimbocca w sosie kaparowym z karmelizowaną marchewką. Jeśli nie wiemy co to saltimbocca, to przychodzę do was ze ściągawką. Jest to potrawa przyrządzana z rozbitego płata cielęciny oraz szynki, który jest posypywany szałwią, a następnie zwijany w rulon i obsmażany z dodatkiem białego wina - zapewne w podobny sposób, powyższa została przygotowana. Danie samo w sobie dobre, dodatek karmelizowanej marchewki przyznam szczerzę - robi tutaj przysłowiową "robotę". Estetycznie podane na talerzu, za co spory plus!


Bohomass Lab - możecie zobaczyć i poczytać o nim tutaj.




Przyznam szczerze...



...że, wydarzenie cieszy się coraz większą popularnością z roku na roku. Ja osobiście, staram się tak gromadzić, planować czas aby mieć kilka godzin wolnego i wpaść do restauracji, których menu zobaczycie tutaj i spróbować nowości kulinarnych. Fajną sprawą jest to, że na takie dania - może pozwolić sobie większa część ludzi, ponieważ stosunkowo do ilości i jakości - nie jest drogie. Ja dzięki festiwalowi, który jest organizowany cyklicznie poznałam sporo nowych smaków. Przede mną na pewno jeszcze nie jedna restauracja, do której planuję zabrać mamę, przyjaciółkę i chłopaka!

INFORMACJE

Jestem otwarta na wszelakie rodzaje współpracy. Zaufało mi już wiele firm. Wykonuję swoją pracę rzetelnie i w terminie.

Oferuje ->

- Recenzje produktów - Posty sponsorowane - Rekacje z eventów - Serie wpisów promujących daną firmę - Wywiady - Tworzenie kampanii - Konkursy - Wpisy gościnne - I nie tylko...

Kontakt ->

Mój e-mail to: gluchdiana@gmail.com - odpowiadam w szybkim tempie.

Diana Głuch - www.wkrotkichzdaniach.pl

Blogger/Influencer

Odwiedziny na stronie:

Obserwatorzy

@wkrotkichzdaniach.pl - zapraszam Cię na mój instagram

Zabraniam kopiowania i udostępniania zdjęć i tekstów!. Obsługiwane przez usługę Blogger.