Metamorfoza z Babyliss Part III - Suszarka kompaktowa 6720E


Sporo czasu przeznaczam na odpowiednią pielęgnację moich włosów. Nie dość, że są strasznie łamliwe i zniszczone, to jeszcze czynniki zewnętrzne je niszczą.

Pielęgnacja włosów odżywkami, maskami i różnymi innymi produktami to codzienność, rzecz jasna. Ogromną rolę odgrywa również odpowiednia suszarka oraz prostownica, z którymi się nie rozstaję.

Już kiedyś, wspominałam o prostownicy:  TUTAJ dziś zatem przechodzę do recenzji suszarki kompaktowej 6720E.




Suszarka kompaktowa marki Babyliss, jest wyposażona w profesjonalny silnik AC, dzięki któremu suszenie jest bardzo szybkie i zapewnia dłuższą żywotność. Powyższy model jest idealny do codziennej stylizacji, jak i w podróż - wygodny uchwyt, wielkość i lekkość produktu sprawia że zabierzemy ją ze sobą wszędzie. Co więcej, posiada dwie temperatury i dwie prędkości, które pozwolą dostosować urządzenie do swoich potrzeb. Jest urozmaicona, ponieważ posiada dwie wymienne końcówki, dzięki dyfuzorowi zapewnia włosom świetną objętość - o którą walczyłam każdego dnia. Dzięki funkcji jonizacji, która według mnie jest tutaj bardzo ważna, moje włosy nie elektryzują się, są miękkie, wygładzone i bardziej błyszczące.



















Podoba mi się jej wygląd jednak na matowej powierzchni, można zostawić ślady palców. Jest bardzo łatwa w obsłudze. Ogromnych plusem jest to, że bardzo, ale to bardzo szybko suszy włosy! Przy moich poprzednich suszarkach, spędzałam mnóstwo czasu aby odpowiednio wystylizować włosy - tutaj? kilka chwil. Dla osób, ciągłych w biegu - polecam z czystym sumieniem!




Więcej informacji, znajdziecie na stronie Babyliss-totallook.