Kosmetyki mineralne: Lily Lolo



Z kosmetykami mineralnymi spotkałam się całkowicie przypadkiem, znajdując się na konferencji blogowej gdzie dostałam je w prezencie (inna marka) . Bardzo mnie ciekawiły od pierwszego użycia. I przyznam szczerze że, nigdy nie sądziłam że tak z nimi się polubię.

Dziś pragnę pokazać wam minerały marki Lily Lolo które dostałam jakiś czas temu od firmy Costasy i poświęciłam im znacznie dłuższą chwilę uwagi. 
Kosmetyki kojarzą mi się z subtelnością oraz świeżością, oznaczającą "im mniej, tym lepiej"

MGIEŁKA

Pierwsza na powyższym zdjęciu przedstawiona jest mgiełka utrwalająca makijaż. Jest to totalne dla mnie zaskoczenie a zarazem hit, z jakim nie spotkałam się przez kilka lat wstecz. Produkt ma bardzo dobry skład, który poprawia wygląd makijażu. Przyznam szczerze że jest to pierwszy produkt który faktycznie utrzymuje w dobrej formie mój makijaż przez cały dzień. Przy pierwszym psiknięciu wydawać się może iż jest ona bardzo ciężka na twarzy, jednak po kilku momentach można dostrzec że dość szybko się wchłania. Co więcej, nie śmierdzi jak większość utrwalaczy makijażu!

PODKŁAD MINERALNY - BLONDIE


Kolejny produkt, który mnie bardzo zaciekawił to podkład. Charakteryzuje się on tym, że:
  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • jest bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  •  jest wodooporny i niezwykle wydajny
  • posiada lekka, jedwabiście gładka konsystencje
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nadaje promienny wygląd cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan.


Brzmi ciekawie, prawda?
W swoim życiu, przetestowałam mnóstwo podkładów. Większość, która była opisywana, ukazywana jako bardzo dobra okazywała się przeciętna albo do kitu. Co więcej, do dziś nie znalazłam takiego który by mi chociażby w 80% odpowiadał. Wiem, że borykam się z problematyczną cerą, jednak na prawdę aż tak wiele od podkładu nie wymagam.

Zacznijmy od tego, co obiecuje nam producent:
"Dokładne krycie – od prawie niewidocznego, aż do pełnego krycia, podkład mineralny możesz nakładać warstwami.
Bezpieczeństwo i zdrowie – w skład kosmetyków Lily Lolo nie wchodzą sztuczne barwniki, drażniące substancje chemiczne, wypełniacze czy oleje mineralne. Polecane są one m.in. osobom o cerze problematycznej, trądzikowej i wrażliwej.
Naturalność – makijaż mineralny wygląda naturalnie i jest prawie niewyczuwalny na skórze
Trwałość -  makijaż mineralny długo utrzymuje się na skórze oraz jest praktycznie odporny na wodę i pot.
Ochrona przed słońcem – podkłady mineralne Lily Lolo zostały przebadane pod kątem ochrony przed słońcem jaką zapewniają. Ich faktor SPF to 15.
Pożegnaj się z ciężkimi czy kleistymi podkładami i przyłącz się do mineralnej rewolucji."

Wyglądem prezentuje się bardzo dobrze. Widać że pudełeczko dopracowane jest pod każdym kątem. Przed zastosowaniem produktu, obejrzałam sporo filmików oraz poczytałam kilka rad, jak dobrze zaaplikować. Co więcej, do aplikacji użyłam specjalnego pędzla (który pokaże poniżej) kabuki. Odcień który wybrałam widnieje pod nazwą Blondie. Aby efekt był zadowalający należy stopniowo nakładać warstwy.

Efektem końcowym była na prawdę ciekawie wyglądająca twarz, jednak przy aktualnym stanie mojej skóry nie mogę sobie pozwolić na jego kontynuacje przy codziennym makijażu. Najpierw muszę wyleczyć się z wszelakich dolegliwości, a później dalej się na nim skupić-  dlatego wiem że jeszcze do niego wrócę.


RÓŻ PRASOWANY


Podkreślenie policzków, jest ważnym elementem makijażu. W tym przypadku prasowany róż sprawdza się jak najbardziej! Bardzo dobrze rozprowadza się po skórze, pozostaje na niej na kilka godzin a co więcej, w opakowaniu wygląda inaczej niż na twarzy. Wydawać się może, że jest dość mocny, wyrazisty, jak to moja mama powiedziała "sztuczny", jednak na skórze po rozprowadzeniu, wygląda obłędnie.
Także wielkie brawa!


ROZŚWIETLACZ - STAR DUST


Bardzo wydajny. Takim zdaniem określiłabym powyższy rozświetlacz STAR DUST, który w lepszej okazałości można dostrzec na pędzlu (zdjęcie wyżej). Wystarczy dosłownie odrobinka aby rozświetlić twarz. Przyznać muszę że nawet częściej używam go jako cień do powiek, bo jest po prostu bardzo dobry. Więc jest to kolejny kosmetyk mineralny, który na prawdę mnie zadowolił.


Cena produktów łącznie to: 407zł


PODSUMOWANIE:
Czy mogłabym używać tylko i wyłącznie minerałów? Sądzę że nie, jednak nie jestem na etapie ograniczania się tylko do jednego. Są bardzo ciekawe, dzięki nim można rzec iż poznaję swoją skórę, przykładam znacznie większą uwagę i dokładność do makijażu. Jednak chyba nie potrafiłabym tak codziennie ich stosować. Czasami w zabieganiu, zdążę nałożyć podkład firmy XXX, pomalować rzęsy i wsiadając do samochodu nałożyć pomadkę a w przypadku powyższych produktów, potrzebny jest czas.
Nie mniej jednak, skład jaki posiadają produkty idzie w parze z tym że staram się poświęcać czas powyższym minerałom. To na prawdę rewelacja dla skóry.



27 komentarzy:

  1. Sporo o tej firmie czytałam, cło jeszcze nie miałam żadnego z Ich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam nic z tej firmy ale bardzo ciekawią mnie własnie ich kosmetyki :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja szukam idealnego podkładu więc ten będzie mam nadzieję w sam raz dla mnie
    Muszę przetestować ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam do czynienia z minerałami, a skzoda. Wpadnij i do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Minerałów używam na co dzien i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie próbowałam kosmetyków mineralnych :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z Lily Lolo jeszcze nie miałam, ale minerałów używałam, m.in. z Annabelle Minerals.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze to nie znałam tej firmy :)
    Cieszę się, że mogłam poznać u Cb.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. z kosmetyków mineralnych używałam tylko tych z annabelle minerals, i niestety nie sprawdziły się zbyt dobrze przypadku mojej cery, ale nie chcę zrażać do tego typu produktów, i chętnie zrobie podejście do innej marki;)

    http://makeitstyleblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja bym najchętniej tą mgiełke wypróbowała ☺
    Podkład do nie dla mnie -moja cera uwielbia chemię i za naturalnymi kosmetykami nie przepada😆
    Pozdrawiam

    Lili

    OdpowiedzUsuń
  12. Super kosmetyki ale trochę za drogie jak dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dostanę w końcu awans to kupię je wszystkie bez żadnych wyrzutów sumienia :P Na razie będę celowała trochę niżej ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Uuuuu trochę za drogo :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat zastanawiałam się nad zakupem produktów tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja żona uwielbia te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę sobie koniecznie sprawić taki rozświetlacz

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda minerałki wymagają trochę więcej czasu przy aplikacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. słyszałam dobre opinie o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. trochę kusi mnie ta mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie wyglądają te produkty <3

    OdpowiedzUsuń
  22. hmm marka ładnie się prezentuje :) ciekawa jestem szczególnie podkładu

    OdpowiedzUsuń

Nie lubię kopiowanych komentarzy, więc jak masz wszędzie to samo wstawiać - lepiej nie pisz :)
Każdy może zostawić komentarz - nie tylko osoby posiadający bloga!:)
DZIĘKUJE ZA KAŻDY KOMENTARZ I OBSERWACJE - staram się odwdzięczać! :)

Diana