Pasta na kanapki: czerwona soczewica z koperkiem


Dziś przychodzę do was z pastą, nie - pastą do zębów jak w poprzednim wpisie, ale z pastą na kanapki. Ostatnimi czasy totalnie nie wiedziałam co zrobić z czerwonej soczewicy, miałam jeszcze połowę woreczka a jednak trochę żal, aby się zmarnowało.


Więc powstała, pasta z czerwonej soczewicy z dodatkiem koperku.


Potrzebujesz:
1/2 woreczka soczewicy czerwonej
1/2 szklanki wody (do namoczenia soczewicy)
1/2 szklanki wody do gotowania jej
1x cebula
2 ząbki czosnku
przyprawy: (jakie chcesz, ja jednak dodałam) ostra czerwona papryka, słodka czerwona papryka, pieprz, sól oraz koperek - najlepiej świeży jednak ja miałam mrożony.


Sposób przygotowania:

Soczęwicę moczymy ok 15-20 minut, następnie należy odsączyć i przepłukać pod bieżącą wodą. W garnuszku należy zagotować wodę a później wrzucić soczewicę. Gotujemy ok 15 minut, aby była mięciutka - później studzimy (ja na zewnątrz, dosłownie 5/10minut) następnie na patelni cebulkę wraz z czosnkiem podsmażamy na złoty kolor. Wszystko łączymy w miseczce (przyprawy + soczewica + cebula/czosnek) i blendujemy do uzyskania gładkiej masy i... gotowe!

Warto dodać, że soczewica sama w sobie jest dość mdła. Jeśli ktoś lubi ostrzejsze, wyraźne smaki - sypnąć znaczną ilość przypraw.



Daj mi 5 minut a pokażę Ci naturalne wybielanie zębów!


Od lat kieruję się stwierdzeniem iż, "zęby to wizytówka człowieka". Muszę sama przyznać, że gdy poznaję drugą osobę - zawsze zwrócę uwagę na jej zęby. Tak już mam. Dlatego sama staram się z dnia na dzień dbać o ich wygląd. Już jako dziecko, nosiłam aparat otodontyczny aby je wyprostować - ponieważ jako mały berbeć ssałam kciuka i wypchałam je. No cóż, okres noszenia aparatów był najgorszy. Rówieśnicy śmiali się ze mnie, że jestem "aparaciarą". Wtedy było mi smutno, dziś jednak jestem z tego zadowolona, ponieważ moi rodzice zadbali o to abym miała proste uzębienie.


To, że należy dbać o zęby - chodzić systematycznie do dentysty to jedno, ale to jakich produktów do nich używamy to drugie. Jako asystentka stomatologiczna wiele uczyłam się o właściwościach past do zębów. Sporo w życiu ich przetestowałam, o jednych mam dobre opinie a o innych zaś złe.
W ostatnim czasie, postawiłam na naturalne wybielanie zębów. Z pomocą przyszła marka BLANX. Która w swojej ofercie posiada szeroką gammę produktów.

"BlanX to marka luksusowych preparatów do higieny jamy ustnej i wybielania zębów stworzona z myślą o najbardziej wymagających, dla których piękno uśmiechu stanowi pierwszoplanową wartość. BlanX kieruje swoje produkty do wszystkich, który pragną należycie dbać o estetykę swojego uśmiechu i cieszyć się białym i zdrowym uzębieniem. Marka BlanX przeznaczona jest dla ludzi o nienagannym poczuciu estetyki, szczególnie zainteresowanych utrzymaniem nieskazitelnie białego uśmiechu."


Produkty wybielające, pasty - można kupić dziś w co drugim sklepie. Jednak nie każde z nich mają tak dobrą korzyść na uzębienie, jak powyższa marka. Dlaczego? 

"Blanx jest jedyną linią produktów opartą na bazie arktycznych porostów, która dzień po dniu przywraca naturalną biel zębów. W wynik przeprowadzonych badań, powstała nieabrazyjna pasta o działaniu wybielającym i przeciwbakteryjnym, która nadaje uśmiechowi naturalny blask i utrzymuje biel zębów. Dzięki szczególnej synergii arktycznych porostów, krzemionki nieabrazyjnej i enzymów chroni i remineralizuje składniki mineralne szkliwa, zapobiegając powstawaniu płytki nazębnej i  żółknięciu zębów, zachowując ich naturalną równowagę. Przeciwdziała proliferacji bakterii, które mogą powodować powstawanie kamienia nazębnego, płytki nazębnej i próchnicy."



Otrzymałam trzy rodzaje past: Pure White, Glossy Pink, Deep Blue. Swoim opakowaniem przypominają bardziej krem do rąk niż standardowe pasty. Dlatego od pierwszego momentu mnie urzekły. Lubię produkty, które się wyróżniają w tłumie.


Pure White - wyróżnia się intensywnym zapachem, jest bardzo dobra w aplikowaniu. Mam uczucie gdy ją stosuję że, od razu zaczyna działać wgłąb zęba, przy czym doszczętnie go czyści.

Glossy Pink - (moja ulubiona) w jasnym świetle widać kryształki które się w niej mienią. Dzięki obecności mikrocząsteczek Pro-Shine działa głęboko na przebarwienia i nadaje zębom nową lśniącą i trwałą biel. Bardzo dobrze usuwa osad a po tak zwanym "przejechaniu językiem po zębach" czuć idealną gładkość.

Deep Blue - charakterystyczna nie tylko przez kolor niebieski ale również przez to, że znajduje się w niej obecność cynku PCA, która wzmacnia działania przeciwbakteryjne a także zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi. Z przyjemnością używam ją po obiedzie, aby również odświeżyć oddech.


Teraz, kieruje się na myśl zasadnicze pytanie: 
Czy faktycznie wybiela?


 Z pomocą przychodzi nam Blanxometer, dzięki któremu możemy sprawdzić biel swoich zębów.


Musicie wybaczyć mi jego wygiętość w wielu miejscach, ale sporo już przeszedł! Uważam że to świetne rozwiazanie, aby podstawić sobie zęby do niego w świetle dziennym i znaleźć odpowiedni kolor. Na zdjęciu nie do końca widać, jednak pod naturalne swiatło - można dostrzec różne kolory odpowiednie do zębów.



Moja opinia:

Jak sami wiecie, czytelnicy którzy są ze mną już długo. Zawsze wyrażam prawdziwą opinie, chociażby była najgorsza. Mimo tego iż wpis jest sponsorowany przez markę Blanx, chciałabym się podzielić rzetelną opinią z wami, bo jak wiem - często stosujecie, kupujecie to co polecę.

Najpierw chciałabym nawiązać do opinii, która znajduje się w internecie a mianowicie: "słabo się pieni/ prawie w ogóle". Jednak znawcy, którzy patrzą na składy, co oferuje dana pasta (z resztą nie tylko pasta) to powinni wiedzieć że, przysłowiowo "to co dobre - się nie pieni". Nawiążę tutaj do przykładów naturalnych szamponów, który naturalny szampon, tylko moi drodzy - prawdziwie naturalny się pieni? Płacę złotem, jak ktoś mi taki wskaże.  Więc pasta, dzięki temu że się nie pieni, jej składnikom - oferuje dobry wpływ na uzębienie!
Teraz do sedna...
- efekt wybielania: przyznam szczerzę, staram się systematycznie używać. Moje zęby są na prawdę niepodatne na takie zabiegi. Walczyłam nie raz, nie dwa wieloma sposobami (hoho! na prawdę wieloma - moja dentystka jest w szoku "ile moje zęby przeżyły") i był marny efekt. Jednak tutaj, powolutku, zaczynam widzieć efekt. Może dlatego że codziennie je sprawdzam? I poświęcam sporą część czasu (szczególnie wieczorem) na dobre szczotkowanie. Także co do wybielania - zaczynam widzieć różnice, a gdy skończę kurację - na pewno wam się pochwalę! Będę się szczerzyć do selfie!
- wydajność: według mnie jest wydajna, nie wiem kto ile nakłada pasty na szczoteczkę ale mi wystarcza tyle - co ukazane na powyższych zdjęciach.
- czyszczenie: czyli tak jak u góry nawiązałam "przejechanie językiem - jak po szklance", właśnie za takie efekty lubię myć nią zęby!
- opakowanie: jak wiecie, zawsze zwracam uwagę! Więc opakowanie, kolorystyka, dobór napisów - trafione totalnie w mój gust.
- smak: nie wolno jej połykać, jednak ma przyjemny smak.
- nie podrażnia, zauważyłam że faktycznie eliminuje poszczególne przebarwienia, zapobiega pruchnicy przez co zauważyłam że nie mam ubytków.
- cena: ok 23 złote, według mnie warta jest więcej, przez to jakie daje efekty. 

Suma summarum, polecam z czystym sercem. Efekty się pojawiają, wszystko jest tak jak być powinno - więc firmo Blanx na prawdę robicie dobrą robotę!



Tanie a dobre! - kosmetyki do makijażu


Witajcie w ten piękny, słoneczny dzień! Moja aura za oknem, spowodowała że wzięłam telefon w dłoń i porobiłam zdjęcia moim ulubieńcom. Są to tanie a dobre kosmetyki, które używam od jakiegoś czasu.

Lubię nowości, lubię poznawać, testować, próbować wszystko co nowe trafia na półki sklepowe. Jednak mam kilka kosmetyków, z którymi się nie rozstanę - zapewne jak niejedna z was.


PALETKA CIENI


Pierwsza z nich, totalny must have to paleta: Eveline, All in one - jej cena to ok. 50 zł, dostępna w sklepie Rossmann, jednak kupiłam ją na promocji bodajże za połowę. Używam już kilka miesięcy a ona... ciągle jest! (no poza pierwszym kolorem) Dobra pigmentacja, kolory trafione w mój gust więc śmiało polecam. Druga obok, totalnie przypadkowo kupiona, nawet nie pamiętam gdzie, ale muszę ją dodać tutaj bo kolory świetnie wyglądają na oku.


PUDER/POKŁAD


Matujący puder w kamieniu z jedwabiem, daje świetny efekt na podkład Ingrid. Razem tworzą naturalną warstwę na twarzy. Przyznam szczerzę, co do podkładu, testowałam już ich milion - jednak zawsze wracam do ingrid, który używam już... 7lat! Na półce mam również Bourjois oraz Pierre Rene (skin balance) - ale one są totalnie nie dla mnie. Swoją drogą bardzo bym chciała znaleźć w końcu jakiś nowy, inny, który byłby idealny dla mojej cery. Cena pudru w kamieniu ok. 15 zł, zaś podkładu ok. 10zł.



BRONZER W KULKACH


Wzięłam go kiedyś z czystej ciekawości, nigdy o nim nie słyszałam, co więcej - sprawdził się od pierwszego użycia. Daje fajny efekt delikatnej opalenizny, rozświetla skórę oraz bardzo łatwo się rozprowadza. Warto dodać że, jest bardzo wydajny - mam go już praktycznie rok a jego cena to ok. 15zł



ZESTAW DO KONTUROWANIA TWARZY


Kilka miesięcy temu naoglądałam się mnóstwo filmików, gdzie dziewczyny konturowały sobie twarz. Stwierdziłam, też się nauczę! A co! Więc wybrałam produkt Kobo - face contour mix i zaczęłam przygodę z konturowaniem. Jednak tak szybko jak zaczęłam, jeszcze szybciej skończyłam - ponieważ stwierdziłam że nie potrafię tego tak dobrze robić. Leżał kilka miesięcy na półce aż wróciłam do niego i przyznam szczerze - bardzo dobry wybór. Powoli się uczę konturować a on bardzo mi w tym pomaga. Dobrze się rozprowadza, ma ciekawą paletę kolorów oraz jest wydajny. Co więcej, nie ściera się oraz nie tworzy smug. Bardzo się z nim polubiłam przy drugim poznaniu. Cena ok. 20zł.


POMADKI MATUJĄCE


Zapewne nie jedna z was posiada pomadki matujące.  Z tej kategorii, kupiłam podróbki Kylie na aliexpress, gdzie jedna kosztowała ok 2,5$ - bardzo trwała, dobrze się rozprowadza oraz ma piękny zapach! Jedynym minusem jest to, że przy zmyciu - naprawdę ciężko schodzi. Obok dwie mniejsze, bez firmowe również z aliexpress - i tak jak Kylie, bez zarzutów.


TUSZ DO RZĘS


Też dzielicie tusze do rzęs na te do górnych i te do dolnych? Ja tak robię! Z Eveline idealnie rozczesuje i rozprowadza się po górnych rzęsach, zaś z kobo po dolnych. Moje dwa ulubione, które mam, stosuję, zawsze kupuję od kilku lat.





Jest jeszcze kilka innych, jak widać na załączonym zdjęciu. Pomadka marki Freedom, ok. 5zł. Uwielbiam kolor bordowy, utrzymuje się bardzo długo, nie wysusza ust oraz ma wyrazisty kolor. Konturówki marki Golden Rose, również nie do podważenia - używam kilka miesięcy i nie mam co narzekać. Cena ok. 7zł.
Ukazane na zdjęciu produkty, to te które najczęściej używam. Zestawienie wszystkich, byłoby nudne oraz długie.


Z miłą chęcią kupiłabym jakąś kolejną paletkę, może którąś mi polecicie? Ciekawi mnie też to, jakich podkładów używacie? Bo jak widzicie, zmieniłabym na coś nowego. Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Plakaty, które mogą zdobić Twoje wnętrze - do pobrania za darmo


Wchodząc stabilnie w ten nowy rok, mam dla was moi mili prezent! Przygotowałam plakaty, którymi możecie ozdobić dom. Dziś kategoria luźna, totalny misz-masz. Jednak postaram się w przyszłości je skategoryzować. Na przykład, plakaty do kuchni, pokoju dziecka, łazienki, na uroczystość i nie tylko.

Gotowi?






Plakaty przygotowałam zupełnie za darmo. Możesz robić z nimi (praktycznie) co tylko zechcesz.
 Jednak, pobierając akceptujesz regulamin który jest dostępny tutaj - KLIKNIJ I ZOBACZ REGULAMIN



Zaś TUTAJ - klikasz i pobierasz.


Co o nich sądzicie? Lubicie zdobić swoje wnętrza?