czwartek, 14 września 2017

Szybkie i zdrowe śniadanie? = MARCHEWKOWE OMLETOLOVE!


Każdy z nas wie, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Dziś przychodzę do was z propozycją jak szybko i zdrowo można je zrobić! Potrzebne są tylko dwa składniki i  20 minut Twojego czasu! Czy to tak wiele? nie sądzę!





Od dawna, raz na jakiś czas starałam się zdrowo odżywiać. Tak szybko jak to się zaczynało - to, jeszcze szybciej się kończyło. Jednak przez pewien okres czasu zaczęłam zdobywać ogromną wiedzę na temat jedzenia, przetwarzania go i nie tylko. Stwierdziłam że najwyższy czas zadbać o swoje zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Więc, zaczęłam trochę kucharzyć i uprawiać poszczególne treningi. Dziś chcę wam pokazać, szybki sposób na zdrowe śniadanie! Doskonale wiem, że znajdzie się mnóstwo osób które napisze "Nie jem śniadań, jakoś nie potrafię", "nie potrzebne mi śniadanie" itp. Sama nie raz, nie dwa- nie jadłam śniadań, jednak zauważyłam że dość kiepsko wpływało to na moje zdrowie. Stwierdziłam, czas to zmienić!



MARCHEWKOWE - OMLETOLOVE

Potrzebujesz:

- 2 jajka
- 2 marchewki
- cynamon
- oliwę z oliwek

Sposób przygotowania:

Białko oddzielamy od żółtka i ubijamy na sztywną pianę (Jak sprawdzić czy jest sztywna? Kończysz ubijanie wtedy, gdy odwrócisz miskę do góry nogami i nie spadnie piana), do białka wlewamy żółtko oraz ścieramy marchewkę na średnich oraz małych oczkach - trochę tu i trochę tu (zależy jak chcesz aby była wyczuwalna) dodajemy małą łyżeczkę cynamonu i delikatnie mieszamy. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek, wlewamy przygotowaną masę i smażymy pod przykryciem z obu stron.


Danie świetnie się sprawdzi na ciepło jak i na zimno. Jeśli ktoś liczy kalorie, to cały omlet ma ich zaledwie 190 :)



Czytaj więcej >

środa, 6 września 2017

Czuję lato... z Rosegal!


[ENG] Vacation, vacation and after vacation! But someone can afford to a little time to rest - for example is me! So, today i would like to preesent two stylizations, which makes me stunning! 


[PL] Wakacje, wakacje i po wakacjach! Jednak niektórzy mogą sobie jeszcze pozwolić na trochę odpoczynku  - na przykład ja! Dlatego dziś, pragnę wam przedstawić dwie stylizacje, dla których totalnie przepadłam!


Kolekcje powstały przy pomocy współpracy z marką Rosegal - kliknij i zobacz.

Collection was founded by help brand Rosegal



Uwielbiam klasykę, dlatego na wyjazd wakacyjny z przyjemnością zabrałabym powyższy set. Kolacja przy blasku księżyca, ciepłym wieczorze z lampką wina i ukochanym?
- nie może zabraknąć przewiewnej sukienki w kolorach pudrowego różu połączonego z czarnym.
- plecaczka, dzięki któremu możemy przechować telefon, aparat aby uwiecznić wakacyjną przygodę
- wygodnych butów, aby przejść się uliczkami i poznawać nowe miejsca
- oraz dodatków, które podkreślą nasz styl.

I'm lovin clasic style, so for vacation trip i would like to get above set. Dinner with moonshine, warm evening with glas of wine and my love?
- can not miss airly dress with pink and black colour
- backpack, which we can hide mobile phone or camera to take pictures of adventures
- comfortable shoes, which i can walking around the strets and discover new places
- and accesories which makes our style unique

Powyższe produkty zobaczycie klikając w poniższe linki:

Above products you can see, when you click in links:
  1. HERE
  2. HERE 
  3. HERE 
  4. HERE 
  5. HERE



A może czas się wybrać na kawę? sok? drinka? - tutaj zdecydowanie sprawdzi się powyższa stylizacja. Połączenie bieli, błękitu i beżu zdecydowanie pasuje na takie wyjście ( i nie tylko!)

When you want to go on coffe? juice? drink?- In this ocasion definetly will be suitable this stylization. Mix of white, blue and beige will be very good on this meeting (and not only)

Powyższe produkty zobaczycie klikając w poniższe linki:
Above products you can see, when you click in links:
  1. HERE 
  2. HERE 
  3. HERE 
  4. HERE 






You want some new clothes, why not taking a look over here?
Summer sales ongoing, all from 33% off. Use code RGEN for another 10% off!
Time for a new outfit!
Czytaj więcej >

środa, 30 sierpnia 2017

Ochrona przy pomocy produktów Amaderm


Powoli nadchodzi jesień. Czuć w powiewie wiatru, że to już ten czas. Czas, w którym trzeba się przygotować na wyjątkową pielęgnacje ciała. Jak wiemy, jesień to okres w którym choróbska dość szybko nas atakują a nasza skóra w znacznie większym stopniu staje się narażona na czynniki zewnętrzne.



Dziś pragnę przedstawić produkty polecane przez dermatologów które dostalam od firmy Amaderm przy współpracy w projekcie który organizuje Sukces jest kobietą.


BALSAM NAWILŻAJĄCY


Balsam przeznaczony jest dla dorosłych do skóry suchej, wrażliwej, podrażnionej oraz szorstkiej. Co prawda, testowałam go na sobie dopiero pięć razy - jednak śmiało mogę stwierdzić że: nawilża skórę nóg/łokci/ dłoni oraz zmiękcza ją i wygładza. Proces wchłaniania jest bardzo szybki przy czym nie zostawia śladów po sobie. Zauważyłam że jest dość wydajny, małym kleksem potrafimy rozprowadzić balsam w wiele miejsc. Jego pojemność to 200ml. Zamknięty w szczelnej tubce, w której nie sądzę że dość szybko wyschnie.

Urea intensywnie nawilża, wspomagając wiązanie wody w naskórku.
Panthenol łagodzi i regeneruje podrażnioną skórę.
Tocopherol zwiększa elastyczność i ujędrnia skórę.
Sodium lactate reguluje odnowę komórkową.


KREM NAWILŻAJĄCO - REGENERUJĄCY


Krem przeznaczony jest zarówno jak balsam do skóry suchej, wrażliwej, podrażnionej oraz szorstkiej która jest skłonna do łuszczenia się. Dzięki 15% zawartości mocznika, chroni dłonie, łokcie i kolana przed odwodnieniem i wysuszeniem wywołanymi czynnikami zewnętrznymi, genetycznymi lub związanymi z terapiami dermokosmetycznymi.W kremie wyczuwalny zapach jest orzecha włoskiego. Zapobiega on swędzeniu  oraz przyśpiesza regenerację zrogowaciałej skórze.

Urea w stężeniu 15% nawilża skórę i chronią ją przed odwodnieniem.
Allantoin uelastycznia naskórek i przeciwdziała pękaniu skóry.
Panthenol łagodzi i regeneruje podrażnioną skórę.
Sodium lactate utrzymuje odpowiedni poziom wilgotności w skórze.


KREM REGENERUJĄCO - ZŁUSZCZAJĄCY


To jest po prostu strzał w dziesiątkę dla mnie! Najbardziej jestem z tego produktu zadowolona i najczęściej go stosuję. Moje stopy po lecie wołają o pomstę do nieba, jednak na ratunek przychodzi do nich krem regenerująco - złuszczający który zmniejsza skłonność do pękania skóry pięt. Nie bez powodu w 20016 roku został od produktem Glossy wybranym przez konsumentki. Zdążyłam zauważyć, ze krem usuwa z moich pięt obumarły naskórek, nawilża je oraz ułatwia gojenie wszelakich ran dzięki antybakteryjnemu i przeciwgrzybicznemu działaniu mocznika. Stosowanie owego produktu jest u mnie na razie krótkie a już widać zmiany, aż mnie ciekawi co będzie za miesiąc!?

Urea w stężeniu 30% intensywnie nawilża oraz zmiękcza skórę.
Linum usitatissimum chroni łuszczącą się skórę przed utratą wilgoci.
Allantoin niweluje pęknięcia i przyspiesza gojenie się ran.
Sorbitol wygładza i podnosi elastyczność skóry.
 KREM NAWILŻAJĄCY


Krem przeznaczony do suchej skóry twarzy. Jego zapach jest dość specyficzny, kojarzy mi się chemicznie, szpitalnie. Krem jest bardzo gęstej konsystencji i dość szybko się wchłania.Wygładza oraz przywraca miękkość zmęczonej, wystawionej na działanie wiatru, słońca i spalin skórze. Po rozprowadzeniu czuć delikatną lepkość, więc warto go stosować na spokojnie w domu a nie przed wyjściem tak jak ja to zrobiłam. Jestem niestety trochę sceptycznie do niego nastawiona ponieważ posiada podwójną ilość parafiny w składzie.

Urea w stężeniu 5% intensywnie i długotrwale nawilża suchą skórę.
Theobroma cacao łagodzi podrażnienia wywołane czynnikami zewnętrznymi.
Allantoin zmiękcza skórę oraz usuwa zaczerwienienia.
Panthenol uelastycznia skórę, chroniąc przed powstawaniem kolejnych podrażnień.

CHUSTECZKI NAWILŻAJĄCE


Jest to po prostu hicior, o którym wam powiem niewiele. Nigdzie nie znalazłam informacji dotyczących owych jednorazowych chusteczek nawilżających na kliknięcie! Jedynie co mogę powiedzieć, świetnie nadają się na wyjście poprzez ich wielkość, dwa razy klikając w środek zostają nawilżone i wyskakują. Od razu je pokochałam, wiecie?






Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, polub mnie na facebooku!


Czytaj więcej >

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

#5 Poniedziałki w krótkich zdaniach


Witam was, w ostatni poniedziałek wakacji. W zasadzie nie mój, bo ja mam jeszcze miesiąc laby ale zapewne większości z was, waszych dzieci, czy też znajomych. Wiem wiem, nie będę znów pisać jak dawno mnie tu nie było, więc przechodzę do sedna dzisiejszego wpisu!



Jakiś czas temu, dostałam ofertę współpracy od magazynu Sukces jest kobietą. Przemiłe Panie z redakcji, przeprowadziły ze mną wywiad który możecie przeczytać  TUTAJ - wiele jest w nim motywacyjnych zdań, które warto wziąć sobie do głowy i patrzeć przez inny pryzmat na świat. Za pewien czas, ukaże się plebiscyt gdzie internauci wybiorę trzy dziewczyny, które "wezmą udział" w najnowszej książce Sukces jest Kobietą. A ja... mam dla was niespodziankę, ten kto będzie głosować na mnie - będzie mógł wygrać pobyt w SPA dla dwóch osób!  
Swoją drogą, jest mi niezmiernie miło że to akurat między innymi mnie zauważono w tętniącej blogsferze.


Życie to nie czas spoczywania na laurach, trzeba w tym życiu żyć – spełniać marzenia, czerpać każdą chwilę, odnaleźć swoje prawdziwe Ja. 






Pamiętam jak w lutym pisałam o Festiwalu Smaku TUTAJ. Od tego czasu minęło już parę miesięcy, gdzie znów powracam z namiastką tego co skosztowałam.


Na pierwszy ogień, poszła renomowana restauracja Kurt Scheller Bistro. Spróbowałam z moim lubym na przystawkę: Wytrawne lody z borowików pieczonych w Ginie Lubuskim / risotto truflowe / mech jadalny / orzech laskowy/palony tymianek/podwędzanie dymem z drzewa dębowego - dla osób lubiących eksperymentować ze składnikami - na bardzo duży plus. Niestety mnie aż tak nie powalił smak, jak innych. A myślałam, że się zaskoczę. Główne danie to:  Raviolini z jeleniem / sos z owoców leśnych i czerwonego wina / grana padano - to już mi bardziej smakowało, jednak ocena całkowita to 6/10. (brak zdjęcia)



















Kolejnym miejscem, które zostało przeze mnie odwiedzone to Cremova.
Przystawka: Krem z grillowanej kukurydzy / Bekon / Chilli
Danie główne: Filet z indyka sous-vide / Ziemniak / Orzeszki ziemne / Rukola / Jalapeno.
Deser: Pudding Chia / Brownie / Beza / Śmietana / Borówki + lemoniada.
Muszę szczerze powiedzieć, że NIGDY nie jadłam tak dobrego kremu. Danie główne, również nie do zarzucenia. Zauważyłam, że jako jedyni z nielicznych na prawdę nie pomniejszyli swoich porcji tak jak inne restauracje. Deser, był tak zwaną "dobitką" do kwintesencji smaku. Przyznam szczerze, że nie zmieściłam go do końca jednak połączenie smaku które się w nim znajdowało sprawiło że czułam się "festiwalowo spełniona".
9,5/10








"Przeciętna kobieta zakochuje się  7 razy w roku. Tylko 6 przypadków to buty" - Kenneth Cole





W tym roku, a raczej w przeciągu 2 miesięcy ilość wesel bije nas po łopatkach! Gdy przez wiele lat nie było ani jednego, teraz w jednym czasie jest ich sporo. Ostatnio wreszcie udało mi się kupić porządne, wygodne buty z najnowszej kolekcji Palazzo. Swoim kolorem pasują do większości sukienek które posiadam, są na prawdę wygodne jednak... ich dużym minusem jest wysokość szpilki. Niestety często zdarza mi się lecieć w nich do przodu! I jak myślicie, co teraz?
... dziś wybieram się w poszukiwaniu kolejnych, tych idealnych!











Jeśli śledzicie mojego bloga, wiecie że otworzyłam kategorię Rozwój Osobisty - kliknij. Ostatnio zaczęłam poszerzać wiedzę w tym kierunki i powiem.. idzie rewelacyjnie! Końcem lipca wybrałam się z moją ukochaną Martynką (którą możecie zobaczyć tutaj) do Krakowa na konferencję o nazwie "Skrzydła Kobiety". Przez całe popołudnie dostałyśmy zastrzyk energii na kolejne dni, miesiące! Moc rewelacyjnych prelegentów sprawił że chciało się zacząć działać. Uważam że takie konferencje, spotkania są nam potrzebne... kobietom!

Kolejne szkolenie na którym będę jest 19 października z Wystąpień Publicznych prowadzone przez Piotra Karkoszkę - więcej dowiecie się tutaj.


















Czytaj więcej >

piątek, 11 sierpnia 2017

Jedyne co nas łączy to konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.


Gdzie właściwie jest granica? Skąd mamy pewność, że miłość wygasła, że jej już nie ma? Jak często słyszymy z ust "chyba to już tylko przywiązanie, nie czuję tego". Więc, jak rozpoznać? Jak dostrzec - że jest coś co was na prawdę łączy i wzbija ku górze, a nie jedyne tylko to co macie, czyli wspólne konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.


Dzięki miłości - rozwijasz się, dzięki przywiązaniu - ograniczasz. Mówi się, że to właśnie miłość napędza nas do działania. Daje kopniaka w tyłek, który ujawnia motywacje aby brać, żyć więcej - lepiej. To właśnie ona pozwala Ci rozwinąć skrzydła, pomaga w doskonaleniu. Dzięki niej, czujesz moc energii. Masz poczucie, że w związku możesz wszystko, możesz sięgać stawianych sobie celów, realizować marzenia, rozwijać się. Masz tę pewność, że ten/ta którego/którą kochasz czuje to samo, że to dzięki wam i tylko wam, ta miłość nie zapada się, nie stoi w miejscu, nie ogranicza tylko istnieje, z dnia na dzień jest coraz doskonalsza. Doskonalsza na wasz indywidualny sposób. Przywiązanie ogranicza. Denerwujemy się o błahostki, frustracja sięga zenitu, tylko właściwie nie wiadomo z jakiego powodu. Wtedy dociera do nas, że czujemy się jak w szklanej pułapce, z której nie ma wyjścia. Albo.. jest, tylko czy warto go szukać? Może będzie jeszcze dobrze?

Miłość jest bezinteresowna, przywiązanie to egoista drwiący z Ciebie. Naturalne jest to, że jeśli kochasz to chcesz aby druga osoba była szczęśliwa. Sprawiasz, aby każdy jej dzień był przepełniony uśmiechem, chęcią do życia, satysfakcją mimo deszczu, spóźnienia się na autobus czy też przypaleniem schabowych na obiad.  Nie kalkulujesz, nie zastanawiasz ile Ty dałeś/aś od siebie a ile druga połowa. Przywiązanie to egoista który ma "dwie strony medalu". Pierwsza ukazuje to, każdy z partnerów skupia sie sam na sobie, nie mając na uwadze co czuje druga osoba. Z drugiej strony, nie potrafisz być szczęśliwa/y sama/y ze sobą, nie potrafisz podjąć sama/y decyzji, uzależniasz swoje szczęście od partnera/partnerki u boku.


Miłość zawsze jest w nas, nie przemija. Przywiązanie w końcu zniknie. Każdy gest, każde słowo, dotyk, zwykła codzienność - zauważamy ją w każdej czynności. Miłość jest zmienna ale nie przemijająca, dojrzewa, usytuuje się w danym miejscu, odzwierciedla nas, nasze zachowanie. Pokazuje ile jest w stanie zrobić. Każdy kocha i chce być kochany. Ona po prostu jest, a wy macie świadomość tego, bez zbędnych słów.  Istotną sprawą jest to, że przywiązanie zniknie. Jeśli brakuje Ci uczucia - szukasz go gdzieś indziej. Warto powiedzieć to sobie otwarcie. Chcesz poczuć coś innego, doświadczyć nowych emocji, wypełnić tę pustkę w środku która od dłuższego czasu nie jest wypełniona? Lub może po prostu, przestać żyć w nieszczęśliwym związku? Dostrzec to, że jedynie co nas łączy to wspólne konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.


Czytaj więcej >

poniedziałek, 3 lipca 2017

Znajdź szczęście w sobie! - rozwój osobisty




Człowiek uczy się przez całe życie. Uczy się czegoś każdego dnia, w każdej minucie. Jednak to co najważniejsze, nie podaruje nam żadna szkoła, film czy książka. Nic nam nie dadzą skomplikowane wzory, definicja z encyklopedii, obsługa office'a.


Najważniejsze jest w nas samych, wystarczy to odkryć.


„Sukces nie jest kluczem do szczęścia. Szczęście jest kluczem do sukcesu. Jeśli kochasz to, co robisz – osiągniesz sukces.”



W otaczającej nas rzeczywistości, znajdujemy wiele poradników na temat szczęścia oraz sukcesu. Wiele filmików, dialogów, rozmów w których mamy z nim do czynienia. Nawet sama kiedyś o tym pisałam, jednak dość szybko usunęłam notkę. A dlaczego?

Dlatego, że dorosłam do tego.
Dorosłam do tego, aby nie wzorować się na obfitej wiedzy internetowej, poradnikowej która co druga kartka, strona pokazuje coś innego. Dorosłam do tego, aby znaleźć szczęście w samej sobie. To co jest we mnie i odzwierciedla moje zachowanie. Jesli jest we mnie spokój, radość, harmonia - zachowuje się podobnie do znajomych. Uśmiech z twarzy nie schodzi a usta się nie zamykają. Zaś gdy jest we mnie chaos, złość, brak wiary w to co robię - skutek ten sam, odbicie emocji na moim życiu.

Od pewnego czasu, zaczęłam poszerzać wiedzę z kategorii rozwoju osobistego. Zaczęłam zdobywać znajomości z tego zakresu oraz chodzić na szkolenia. Od wielu dni pochłaniam tę naukę jak dziecko które idzie do pierwszej klasy podstawowej. Nie bez powodu zaczynam od szczęścia. Niby błahe, prawda? Jednak w tym jest klucz. Nie zaczniemy swojego rozwoju, gdy nie będziemy w głębi duszy szczęśliwi i zadowoleni z własnego "JA". To tak jak byś chciał wypić herbatę ale nie miał wody. Nie da się.

ZAPAMIĘTAJ!

  1.  Nie ma wzoru, definicji na to aby znaleźć szczęście w sobie. Wymaga to pracy nad sobą, stanem umysłu, swoim obliczem.
  2. Jeśli chcesz być szczęśliwym, działaj SAM. Dokładnie tak. Nie mówię o tym, że mamy nie dzielić się szczęściem, byłoby to nie prawdą. Mówię o tym, abyś odnalazł je w głębi siebie, zastanowił się i nie pozwolił wkraczać i mieszać osobom trzecim.
  3. (uzupełnienie punktu drugiego) . Ludzie zazdroszczą i niszczą.

Kończąc trzeci semestr na studiach, nie zaliczyłam psychologii. A mianowicie tematów z działu psychologii pozytywnej. (Oczywiście poprawka się udała) Ale do rzeczy, nie potrafiłam jej zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego jest tak a nie inaczej. Jednak teraz patrząc z perspektywy paru miesięcy i zmian w moim życiu, w jakimś stopniu ją zrozumiałam.

Ludzie sami zbaczają z torów. Czekają do piątku, do wakacji.. czekają aby nadszedł ten moment w którym znajdą swoją jedyna niepowtarzalną, wyjątkową połówkę. Czekają i się ograniczają, z dnia na dzień, odkładają wszystko na później, nawet to że chcą być szczęśliwi, że potrafią znaleźć to w sobie. Ba, nawet czekają na to aby ktoś inny, przysłowiowe osoby trzecie dały im rady na to co robić. Jednak czy potrafią się przełamać i zastanowić nad swoim rozwojem? Czy potrafią odnaleźć swoje priorytety? Potrafią kształtować swoją przyszłość? Przecież mamy tylko jedno życie do dyspozycji, trochę żal byłoby je zmarnować na życie "od tak".
Z tymi i innymi tematami będę spotykać się w nowej kategorii którą utworzyłam na blogu.



Mam dla Ciebie zadanie, będę ogromnie wdzięczna - jeśli je rozwiążesz. Gwarantuję Ci uśmiech na twarzy, oraz mały krok w stronę Twojego szczęścia.

GOTÓW?

  1. Ile widzisz kotów na zdjęciu?
  2. Co rozumiesz pod słowem SZCZĘŚCIE? - podaj tyle słów, definicji, rymowanek (co wolisz) w zależności od tego ile jest kotów :)





Czytaj więcej >

piątek, 9 czerwca 2017

Jak konstruować rzeczywistość słowami?



Wszystko zaczyna się w naszych głowach. Poczucie własnej wartości ma ogromny wpływ na to jacy jesteśmy. Uwierz, że, nawet mała zmiana słowna, może pomóc Ci zmienić obraz w swoich oczach na wiele spraw.


Rozmyślając ostatnio nad zmianami jakie zaszły w moim życiu, dostrzegłam że kluczem w tym wszystkim były słowa. 
Tak, słowa. 
Uważam że dzięki temu jak nauczyłam się konstruować rzeczywistość słowami - jestem tu i teraz.





Zmiana języka który używasz w stosunku do siebie - gwarancją sukcesu.


1. Zamiast mówić "Nie.. nie nadaję się do tego", powiedz "Właściwie to czego mi brakuje abym mógł odnieść ten sukces?"

- pamiętam, jak jakiś czas temu czułam się wypalona całkowicie. Siedząc na kawie u cioci-nie-cioci, stwierdziłam że nie nadaję się do tego, nie mam siły, mam dość, nie mam na to czasu. Wróciwszy do domu, zastanawiałam się czy moje prowadzenie bloga ma sens. Miałam chwilowy kryzys. Przeglądając pocztę, dostałam wiadomość. Znów ktoś mnie docenił. Ktoś, kto docenił moją pracę którą wkładam w mojego bloga. Znów ze szczebelka na szczebelek idę wyżej. Była to ogromna dawka motywacji! Wtedy,  pomyślałam sobie "właściwie czego mi brakuje abym mogła odnieść sukces?"

2. Zamiast mówić "Popełniłem błąd, to koniec", powiedz "Po to są błędy, aby pomogły mi w życiowym doświadczeniu"

- w życiu każdy z nas popełnia błędy. Mniejsze, większe, średnie. Jednak wychodzę z założenia, ze one nam najbardziej pomagają. Mówią "człowiek uczy się na błędach" - podpisuję się pod tym. Bardzo dużo się nauczyłam dzięki nim, dlatego nigdy z nich nie zrezygnuję.

3. Zamiast mówić "Mój Plan A nie zadziałał", powiedz "Nic się nie stało, alfabet ma trzydzieści dwie litery"

- nie raz plan A nie zadziałał, nawet i B, C, D. Jednak zawsze znajdź wyjście. Znajdź wyjście z sytuacji, nawet gdy nie ma drzwi. Na wszystko jest sposób, plan - który dzięki naszemu myśleniu pozytywnemu działa cuda.








Pamiętaj, w naszej głowie tkwi sukces. Nagradzaj sam siebie. Uwierz, że jeśli chcesz, możesz zmienić wiele w swoim życiu. Nie drzwiami, to oknem, nie samochodem, to rowerem. To Ty wyznaczasz swoją strategię i swój cel do sukcesu. A najważniejsze jest to, abyś nie pozwolił innym aby mówili Ci co masz o sobie myśleć!

Czytaj więcej >

piątek, 2 czerwca 2017

Metamorfoza z Babyliss Part II - Prostownica ST481E

Ostatnio wisi nade mną chmurka szczęścia! Kolejny raz, prestiżowa marka Babyliss zaufała mi i przekazała powyższą perełkę. Od dłuższego czasu zamierzałam mój stary model zmienić na nowy. Włosy są bardzo ważne w moim życiu. Przeszły już wiele, więc model ST481E - to dla nich ratunek na kolejne lata!




Idealnie proste włosy? Delikatnie muśnięte fale? - nic trudnego! Na pewno nie w przypadku prostownicy Babyliss Pure Metal, która ma opcję dwa w jednym! 


Prostownica urzekła mnie od razu, gdy na nią spojrzałam. Jej kolor różowego złota wprost idealnie komponuje się w mojej łazience. Ma wiele dobrych funkcji, które ciężko znaleźć w większości prostownic.


  1. Nagrzewa się w niecałe 15 sekund.
  2. Posiada funkcję jonizacji, dzięki czemu włosy są miękkie, gładkie i się nie puszą
  3. Dzięki temp. 110°, nagrzewa się na zewnętrznej części płytek - wtedy możemy wykonać piękne fale.
  4. Obrotowy kabel - świetnie sprawdzi się w salonach fryzjerskich
  5. Ma pięć poziomów temperatury. Sami ustalamy sobie jaka jest dla nas odpowiednia.
  6. Dla zapominalskich - funkcja automatycznego wyłączania się. 
  7. Genialna na podróże, posiada termoodporny pokrowiec - po wyprostowaniu bez zbędnych problemów można od razu ją spakować.


  

Jednym z większych plusów prostownicy jest to, że jest bardzo lekka. W sposób naturalny i nieutrudniony wykonujemy nią manewry. Spodziewałam się po firmie że będzie ona ciężka (tak jak lokówka, którą jakiś czas temu dostałam KLIKNIJ I ZOBACZ WPIS O LOKÓWCE), jednak bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. 





Według mnie jest ona idealna dla osób zapracowanych. Jej szybki czas nagrzania oraz wyprostowania pasma włosów jest wprost idealnie proporcjonalny do poniedziałkowego spóźnienia do pracy!




Jej cena to 500 zł. Można ją dostać prawie w każdym sklepie z elektroniką. Przykładowo w: Media Expert




Czytaj więcej >

poniedziałek, 29 maja 2017

HIT! - Bezprzewodowe słuchawki Sudio Sweden + niespodzianka


Dziś pragnę Wam przedstawić cudeńko, które jest od jakiegoś czasu hitem na polskim rynku. Mowa tutaj o...... 

bezprzewodowych słuchawkach marki Sudio Sweden o których zapewne nie jeden/a z Was słyszał/a! 


Dzięki propozycji współpracy od przemiłej Pani Olivii, wybrałam białe słuchawki które od razu wpadły w moje oko a także mojego mężczyzny. Jest to model Vasa Rose Gold White.

O modelu :
"Model VASA jest jednym z naszych najlepszych zestawów premium, do którego została opracowana nowa generacja sterownika 10,2 mm. Dzięki temu użytkownik jest w stanie usłyszeć w piosence każdy szczegół oraz instrument, dając przy tym wyjątkowe i niezapomniane wrażenia dźwięku."




W zestawie otrzymałam cztery pary wymiennych gumek, pokrowiec, przewód USB do ładowania akumulatorka, spinkę do słuchawek oraz kartę gwarancyjną. Wszystko zostało elegancko i  estetycznie zapakowane w dwóch pudełeczkach. Ich biały kolor wprost idealnie pasuje do mojego białego telefonu.


Słuchawki zachęciły mnie również tym, że są ręcznie robione. Jak sami wiemy powoli ludzi zastępują maszyny - jednak nie do końca w tym przypadku. Co do wysokiej jakości dźwięku - również nie mam zastrzeżeń. Zauważyłam w nich całkiem inny odbiór dźwięku, niż w tych standardowych.


Świetnie sprawdzą się dla osób aktywnych, które np. lubią biegać,  oraz dla mniej aktywnych, którzy lubią położyć się na hamaku i w spokoju posłuchać muzyki, mając smartfona w oddali.



Mam również dla was kod, dzięki któremu macie -15% na CAŁY ASORTYMENT
Jego hasło to "wkrotkichzdaniach"

Aktualnie do zamówienia na stronie Sudio Sweden - klik dostaniecie za darmo etui w kolorze marmurowym

Taki zestaw, może być świetnym prezentem na urodziny, imieniny - czy też inną okazję. Wydaje mi się że, zarówno kobiecie jak i mężczyźnie się spodoba. Bardzo praktyczna rzecz, którą na pewno nas nie zawiedzie.









Czytaj więcej >

poniedziałek, 22 maja 2017

#4 Poniedziałki w krótkich zdaniach

Uszanowanko w piękny, poniedziałkowy dzień!  Przychodzę dziś z kolejną dawką wiadomości co się ostatnio działo, a nawet - kawałek temu. Niestety moja systematyczność co do "Poniedziałków w krótkich zdaniach" umarła. Ale spokojnie, myślę że uda mi się ją ożywić.





Jeszcze niedawno, gdy byłam (tak byłam, ponieważ mój brak czasu skłonił mnie do rezygnacji) Redaktorką Magazynu "KoBBieciarnia" miałam przyjemność recenzować książkę genialnej osoby jaką jest Justyna Krawczyk która wydała ją o nazwie "15 kroków jak być szczęśliwą kobietą". Stwierdziłam że, jest ona na prawdę warta uwagi dlatego chcę was zachęcić do przeczytania!

Oto mój urywek recenzji, która się znajduje TUTAJ - na stronie KoBBieciarni

"Nie przepadam za poradnikami. Zwykle nie dostrzegam także ich magicznej mocy odmieniania życia na lepsze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Choć i tym razem – podchodząc do rzeczy z delikatnym dystansem, spodziewałam się więc raczej czarodziejskich zaklęć,  uzupełnianych raz po raz hasłami z działu coachingu, szybko zweryfikowałam swój pogląd na sprawę. Autorka kupiła mnie swoją autentycznością. Zamiast kazania o tym, co robię źle i kim powinnam stać się w przyszłości, Justyna Krawczyk zaczyna rozmawiać z Czytelniczką jak z prawdziwą przyjaciółką. Zwierza się jej ze swoich kolei losu i opowiada historie kobiet, które zmieniły jej życie.  Opowieści o przeżyciach Klientek Justyny, przytoczone z niezwykłą dawką realizmu i przykuwających uwagę szczegółów, sprawiają, że od stron lektury ciężko się oderwać. To tak, jakby pośrodku rozgrzewających do czerwoności plotek z koleżanką, uciec do toalety przed puentą. Zostałam wciągnięta, przepadłam."



Jeśli ciekawią Cię takie książki - koniecznie musisz przeczytać!












Ostatnio przy sprzyjającej pogodzie mamy ochotę na ochłodę! Nie jedni z nas - ratują się lodami. W moim mieście (Kielcach) powstało w ostatnim czasie mnóstwo nowych lodziarni. Pomijając fakt że ostatnio tylko słyszę "Kielce to miasto Włoskie - wszędzie pizza". Do rzeczy - ostatnio byłam w dwóch nowych:
Wniosek? Myślałam że lody Bosko - to strzał w dziesiątkę, dopóki nie spróbowałam z La Budd'y. Moje kubki smakowe odpłynęły! Muszę przyznać że dawno, oj... bardzo dawno nie jadłam tak dobrych lodów. 







Przy zamówieniu postępujemy w 3 krokach.
1. Wybieramy bazę. Ja zdecydowałam się na borówkę oraz milky way
2. Wybieramy dekoracje. U mnie były to pianki, zaś cukierki również fajnie by smakowały.
3. Wybieramy polewę. Czyli dla mnie obowiązkowo - owoce leśne.

Koszt powyższego cudeńka to 10zł! Jeśli będziecie w Kielcach - koniecznie spróbujcie!




Pytałyście nie raz, jak moje zakupy z Aliexpress. Czy przepadłam? Czy moje zera na koncie spadają? - tak, wiem nie jedna z was tak pisze. Można wpaść w szał zakupów od Chińczyków. Jednak ja nie wpadłam, raz na jakiś czas jeśli coś na prawdę mi się spodoba i jest w dobrej cenie - zamówię. Tak było z powyższą torebką. Naszywki, napisy są teraz na modzie - mnie również bardzo się spodobały. Jednak gdy zobaczyłam kolor biały, stwierdziłam "no kurcze, muszę ją mieć!"
Powyższa torebka to... uwaga! Nie cebula! Dałam za nią jakieś 2$ (czyli ponad 8zł) a jest ona marki Marianne Kate. Używam ją już dwa miesiące i nic się  z nią nie dzieje. Nie rozchodzi się, dobrze jest zszyta, materiał gatunkowo w porządku. (Jeśli któraś z was, chciałaby namiary na nią - odzywać się na priv. Prześlę link!)




Upolowane zostały również kuleczki do wazonu. Świetnie sprawdzają się jako zastępcza woda dla kwiatów. Koszt to ok. 1,50 zł. Kupić możecie TUTAJ.
 
Zegarek "marki" Cluse. Moja pierwsza podróbka z Chin! Troszkę szwankował na początku jednak co oczekiwać za 15,70zł. Po paru dniach ustabilizował się i śmiga już 3 miesiące. (Jeśli chcecie namiary - priv)

Tatuaż naklejka. Zamówiłam z czystej ciekawości. Fajnie się prezentuje, jest on praktyczny dla osób

lubiących zmiany na ciele. Jednak nie mogłam zmyć go niczym praktycznie! Aż.. zadziałał olej kujawski :)







Szary kolor, to kolor w którym bardzo dobrze się czuję. W cieplejsze dni, stawiam na przewiewny kombinezon, narzutkę, czarną torebkę oraz szpilki. W tym sezonie królują pastele. Staram się powiększać moją szafę w te kolorki jednak do końca mi się nie udaje. Pastele zostają tylko na paznokciach! :) Skłonność do szarości, czerni i bieli towarzyszy mi codziennie i... jak na razie wygrywa.

Kombinezon - 150zł, marka Karemi (niestety nie istnieje już)
Szpilki - 100zł, miejski sklep
Torebka - 30zł, pepco







Czytaj więcej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia