wtorek, 12 grudnia 2017

6 prawd, które uświadomiłam sobie po 20-tce


Istnieją takie życiowe prawdy, które uświadamiamy sobie z biegiem czasu. Gdy dojrzewamy, widzimy więcej a nawet lepiej. Kilka lat po dwudziestych urodzinach, uświadamiam sobie wiele faktów - z którymi w pewnym stopniu zapewne się zgadzacie.



1. By być szczęśliwą, nie musisz mieć wszystkiego.

Kiedyś, wiele brakowało mi do szczęścia. Z dnia na dzień wymyślałam rzeczy, które z biegiem czasu okazywały się po prostu błahymi. Nie można mieć w życiu wszystkiego. Poniekąd to wiemy, jednak w codziennym natłoku zdarzeń zapominamy. Doskonale wiem, że trudno jest osiągnąć efekt by samemu sobie przed lustrem powiedzieć "Tak, mam wszystko to co chciałam". Jak powiadają, apetyt rośnie w miarę jedzenia, pomimo tego warto dostrzec "te rzeczy" które sprawiają że jesteś szczęśliwa/y, bo uwierz - gwarantuję Ci, jesteś.


PS.
- Mamo wiesz co?
- Co?
- Mnie tak naprawdę do szczęścia już nic nie potrzeba. Jasne, mogłabym mieć teraz (.............) jednak tak naprawdę, gdy tego nie mam i tak jestem cholernie szczęśliwa..."
- Wiesz co, nie znam drugiego tak szczęśliwego człowieka ze swojego życia jak Ciebie.
- A mam dopiero 22 lata!
- Strach pomyśleć co będzie później!

- rozmowa przy czwartkowym robieniu kanapek z mamą

"Chciałbym, żeby każdy człowiek miał szansę kiedyś stać się sławnym i bogatym oraz żeby kupił wszystko o czym marzył - bo tylko w ten sposób zrozumie, że nie jest taki cel życia" - Jim Carrey


2. Jeśli nie podążasz do przodu - cofasz się.

Świat pędzi do przodu, to wiemy. Codzienny napływ wiadomości, nowych możliwości na wyciągnięcie ręki, nieograniczony zakres wyborów może nas paraliżować. Jak wiemy dziś "wiele jest wszystkiego", jednak "mało jest tego dobrego". W tym wypadku warto wziąć pod uwagę to, iż każdy dzień jest okazją do rozwoju, przezwyciężenia swoich ograniczeń - głownie tych, które masz w głowie. Pamiętaj, nie ma co chwytać dwie sroki za ogon lub nie chwytać żadnej. W zupełności wystarczy Ci jedna za drugą, po kolei da mnóstwo satysfakcji.


„Jeśli ci się wy­daje, że wszys­tko masz pod kon­trolą, to znaczy, że nie po­suwasz się wys­tar­czająco szybko.” - Mario Andretti


3. Studia nie są takie ważne, jak "kiedyś"

Mogłabym napisać tylko jedno zdanie czyli: teraz studiują wszyscy. Jednak nie zostawię tego bez dłuższego komentarza. Gdy tylko wybije czas zapisów, ludzie jak koty z pęcherzem latają byleby się zapisać, byleby je ukończyć, byleby (z nadzieją) znaleźć po nich pracę. Jednak koniec w większości (podkreślam, nie w każdym) przypadkach, kończy się tak szybko jak zaczęło. Ludzie w tym szale studenckim, zapominają o jednej bardzo ważnej kwestii: papierek nie sprawia że jesteśmy mądrzejsi -  a to że ukończyłeś studia, nie oznacza że pracodawcy w kolejce będą za Tobą stali i prosili abyś dołączył do ich teamu. Ale do sedna, o studentów bije się (podkreślam) większość uczelni, gdy tylko zbliza się okres naboru - radio, tv, internet huczy od słów zaczynających się od "Przyjdz do nas... tutaj nauka (...)" Zauważyłeś/aś to? Celowo wyżej napisałam w cudzysłowie "kiedyś" - z tego co wiem, z opowieści i literatury, "kiedyś" na studia szli tylko wybrani, dziś idzie praktycznie każdy, kto po prostu chce. Oczywiście, warto tutaj zaznaczyć że nadal istnieją zawody do których dyplom ukończenia studiów jest ważny - ale przyznajmy, na palcach jednej ręki je zliczymy.


"Moja babcia zawsze mówiła, że ludziom trzeba pomagać, bo jak sami będziemy potrzebowali pomocy, to ona do nas zawsze przypłynie. Z innego portu, ale przypłynie." - Anna Ficner-Ogonowska



4. Nie wstydź się prosić o pomoc.

"Jest taka jedna Zosia, nazwano ją Zosia Samosia, bo wszystko „Sama! sama! sama!”
Ważna mi dama! Wszystko sama lepiej wie, wszystko sama robić chce (...)", "Ja sobie nie poradzę? Przytrzymaj mi piwo". Jednak jak to moja mama kiedyś powiedziała "Nie jesteś alfą i omegą" - racja, nie wszystko muszę wiedzieć, nie wszystko muszę robić sama. Po dwudziestce nauczyłam się głośno prosić o pomoc, przecież to nie wstyd. Proszę a także okazuję. Jest mi znacznie wtedy lepiej.



"Nie interesują mnie pozorne relacje, pozór kontaktów i samozachwyt, że jesteśmy en vogue, trendy, w głównym nurcie. Nie jesteśmy. Jesteśmy w dupie. Jeśli pani nie usiądzie i nie będzie mogła porozmawiać ze swoimi bliskimi normalnie, to jest pani w dupie, za przeproszeniem. I siedem tysięcy znajomych na Facebooku nic tu nie pomoże." - Robert Więckiewicz


5. Nie wierzyć w słowa "Nie miałem/am czasu aby się z Toba skontaktować"

Gdy ktoś będzie chciał się z Tobą skontaktować, znajdzie na to pięć minut. Przysłowiowo "Choćby skały srały a mury pękały" da radę.


"To możliwość spełnienia marzeń sprawia że życie jest tak fascynujące" - Paulo Coelho


6. Marzenia się nie spełniają. Marzenia się spełnia.

Niby błahe, co? W co drugim poradniku takie zdanie znajdziemy. Jednak muszę Ci powiedzieć że, to prawda. Z autopsji to wiem. Gdyby nie siła, zaparcie i chęć spełnienia tego co od jakiegoś czasu miałam w głowie - nie udałoby się. Marzę o tym... chcę to... moim marzeniem jest... - okej, ważne że zdajesz sobie w ogóle sprawę że o czymś marzysz (piszę to, bo jedna z was kiedyś napisała że nie ma marzeń). Jednak warto wziąć sprawy w swoje ręce i pracować nad tym, aby powolutku spełniać je.





A Ty, z czegoś zdałeś/aś sobie sprawę po 20, 30, 40, 50?


Czytaj więcej >

wtorek, 5 grudnia 2017

CIASTECZKA OWSIANE Z ŻURAWINĄ!


Obiecała, obiecałam i słowa dotrzymałam! To nic, że miesiąc czasu zajęło mi tworzenie tego wpisu! Ważne że dziś już leci do was! Niezawodne, przepyszne, zdrowe ciasteczka owsiane z żurawiną!





Potrzebujesz: 
  • 1/2 torebki płatków owsianych
  • 2 jajka
  • proszek do pieczenia
  • żurawina

Sposób wykonania: 

Na rozgrzaną patelnię wrzucamy pół torebki płatków owsianych i podgrzewamy je aż nabiorą złocisty kolor (opcjonalnie). Oddzielamy żółtka od białek, w misce ubijamy białko ( jak zobaczyć czy jest wystarczająco ubite? odwracamy miskę do góry i sprawdzamy czy spływa - jeśli nie, to jest baaardzo dobrze ubite!). Jeśli proces zostanie wykonany, wsypujemy płatki które trochę już ostygły. Dodajemy żółtka oraz żurawinę! Ja użyłam żurawiny która prosto do mnie świeża przyjechała spod Tatr, jednak jak została zrobiona tego nawet najstarsi górale nie wiedzą! Wiem tyle, że była pyszna! Bardzo dobrze zblendowana i lekko kwaskowa. Ustawiamy piekarnik na 200°, wrzucamy na blachę i czekamy ok 10minut. Możemy co jakiś czas sprawdzać, jeśli dół już jest dość twardy - wyciągamy. One same w sobie dojdą na gorącej blaszce w odpowiednim czasie. 
Moja porcja to ok. 15 ciasteczek ( w różnych wielkościach!) 
Najlepiej smakuje przy kawie,
bo kawa jest najpyszniejsza na świecie!


Tak poważniej, to ciasteczka nie tylko idealnie pasują do kawy. Są świetną i zdrową przekąską między zajęciami na uczelni czy też na przerwie w pracy. Śmiem twierdzić, że jedno potrafi napełnić brzuszek jak nie jeden fast-food! Serio! Nie mogłam się przez wiele lat przekonać do płatków owsianych ale powoli to robię... w takiej okazałości są zjawiskowe!



Czytaj więcej >

czwartek, 23 listopada 2017

Retro chwile w zasięgu ręki!


Nie raz, nie dwa mówiłam "Mamo, w twoich czasach były takie świetne zdjęcia w rozmiarze polaroidów. Też bym takie chciała!" Chciałam, chciałam i... mam! Kultowe retro zdjęcia, znajdują się w zasięgu mojej ręki!



Jak wiecie, uwielbiam personalizowane prezenty. W tym roku, stawiam na zdjęcia - które kocham i które wiem że są najpiękniejszą pamiątką. W skompletowaniu moich momentów z życia, pomogła mi firma Projektogram, dzięki której ukazały się cuda, które pragnę Wam pokazać.



Firma posiada mnóstwo kategorii, w których można w różny sposób zaprojektować swoje dzieło. Ja zdecydowałam się na zdjęcia Retro, jednak kusił mnie również Kalendarz oraz Poduszka. Wystarczy dwadzieścia minut Twojego czasu, zabawa w projektanta i powstaje pamiątka.

Ja zrobiłam klasyczny misz-masz. Zdjęcia z instagrama, facebooka oraz dysku. Podzieliłam sobie na kategorie:  beauty, travel and love.














Zdjęcia które dostałam, przyszły pięknie i solidnie zapakowane. W tym przypadku, świetnie sprawdzą się jako prezent który nie trzeba już pakować. Wydruk, grafika - bez zastrzeżeń. Tak jak sobie je wyobrażałam - takie do mnie trafiły. Wybrałam opcję: 89x107mm, 24 zdjęcia. Cena ich to 59 zł. Każda osoba ze znajomych, domowników była nimi zachwycona a ja... najbardziej! Sądzę że, to jeden z lepszych pomysłów na personalizowany prezent Mikołajkowy!














Czytaj więcej >

niedziela, 12 listopada 2017

Warto kolekcjonować momenty w foto-ksiązce!


Lubię kolekcjonować momenty, dlatego zawsze towarzyszy mi aparat. Aby pozostały ze mną na dłużej, wykorzystuję do tego fotoksiążkę.

Dlaczego? o tym w dzisiejszym wpisie...



Zapewne nie jestem jedyną osobą, która uwielbia zdjęcia. Z perspektywy czasu, gdy przeglądam poszczególne - wracają wspomnienia, wspomnienia o chwilach które się już przeżyło. Wybierając się w tym roku na wakacje, od razu wiedziałam że nierozłącznym zakończeniem ich będzie foto-książka, która utrwali momenty i będzie pozwalała mi do nich wracać.

Przy stworzeniu jej, pomogła mi firma Saal Digital - dzięki oprogramowania, które pobrałam ze strony mogłam tworzyć, układać zdjęcia z wyspy Zakynthos. Bez większych problemów, w 30 minut zaprojektowałam powyższe cudo.

 Dlaczego cudo?
- nie spodziewałam się tak solidnego wykonania, na prawdę! Mam kilka foto-książek w domu, jednak jeszcze NIGDY, nie dostałam tak dobrze zrobionej. Każde zdjęcie, takie jak wyszło - takie jest pokazane. Każda strona jest pokryta zdjęciami w jaki chcemy sposób. Różnorodność motywów mnie bardzo zaskoczyła. Dotykając jej oraz konkurencyjnej firmy - widać znaczną różnicę. Strony są grube oraz niepodatne na zgniecenie. Głównie podoba mi się jej prostota oraz minimalizm, czyli to co lubię.

Powyższy produkt bardzo szybko do mnie przyszedł, mimo tego że był wysłany z Niemiec.  Kontakt z przedstawicielami Saal Digital był bardzo miły oraz szybki - za co mocno chwalę! 




Dlaczego tak chwalę  foto-książki?

Aktualnie nie korzystam z innych rozwiązań jak foto-książka lub klasyczne zdjęcie w ramce, na płótnie. Albumu praktycznie żadnego nie mam (jedyne te, co zostały z dzieciństwa). Najlepszym rozwiązaniem, a przede wszystkim najtrwalszym jest stworzenie foto-książki.

Zalety:
- układamy, nakładamy, rozmieszczamy na stronie jak tylko chcemy
- oszczędność miejsca, lekka, podręczna - można ze sobą zabierać
- solidniejsze wykonanie które zostaje nam na wiele lat
- możliwość zapisania projektu, wykonanie/kontynuowanie go w dalszym czasie
- sam jesteś autorem tego co tworzysz
- nie musisz wychodzić z domu, komponujesz zamawiasz i... jest!

Wady:
- jedyną wadą jaka przychodzi mi na myśl jest koszt, nie każdy "od tak" może wyciągnąć daną sumę. Jednak wychodzę z założenia że za jakoś też czasami warto zapłacić parę złotych więcej.













Czytaj więcej >

piątek, 3 listopada 2017

Jesienny krem z kukurydzy - mocno rozgrzewający!


Powiadają że, kremy to moja specjalność. Uwielbiam je robić! Śmiem twierdzić że, mogłabym je jeść codziennie. Dlatego dziś przychodzę do was z przepisem! Coś mocnego, intensywnego, rozgrzewającego w te jesienne dni.




POTRZEBUJESZ:
 

 
 
 
 
  • 4 ziemniaki
  • 1,5 kostki rosołowej
  • puszka kukurydzy
  • 2 ząbki czosnku
  • 1,5 cebuli
  • oliwa z oliwek
  • bulion warzywny 
  • ciemny chlebek na grzanki
  • śmietana(opcjonalnie)
  • mocne przyprawy:
  • czosnek niedźwiedzi
  • papryka ostra
  • chilli
  • sól
  • pieprz
  • papryka słodka
  • bazylia
 










SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Do garnka wrzucamy 1,5 kostki rosołowej dodajemy ziemniaki i gotujemy. Na rozgrzanej patelni oliwą z oliwek, wrzucamy pokrojoną cebulę i smażymy. W czasie kiedy cebula robi się miękka dodajemy 2 ząbki wyciśniętego czosnku oraz wrzucamy całą puszkę kukurydzy wraz z zawartością płynną (nie odsączamy). Smażymy wszystko ok. 10minut aż kukurydza zrobi się miękka. Gdy nasz bulion zagotuje się, dodajemy całą zawartość z patelni oraz dopełniamy ulubionymi przyprawami. Ja powyżej napisałam które dodałam - dzięki nim, mój krem zrobił się aromatyczny i rozgrzewający. Na koniec, dodajemy łyżeczkę śmietany aby załagodzić smak (jeśli ktoś nie lubi ostrości) oraz dodajemy grzanki. 








Czytaj więcej >

środa, 25 października 2017

Wyluzuj, odpocznij oraz naładuj się pozytywną energią!


Zdarzają się takie chwile, momenty gdzie człowiek nie wie jak zacząć. Więc chyba zacznę od początku? Cześć! Wróciłam po... ponad miesięcznej przerwie i powiem wam że,


ludzie żyją w ciągłym pędzie "za czymś" lub "za kimś". W tym zabieganym, otaczającym nas świecie mamy wrażenie że brak nam czasu na łyk kawy, zjedzenie śniadania lub cokolwiek. Kiedyś, gdzieś przeczytałam bardzo mądre zdanie, że  "ludzie spieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują, spieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają, spieszą się w wypoczynku, dlatego nie mogą wypocząć" i muszę przyznać że jest to prawda.  Dlatego powiedziałam sobie STOP. 

Czas coś zrobić dla siebie. Wyluzować, odpocząć i naładować się pozytywną energią! Ponad miesiąc, starałam gospodarować dla samej siebie jak najwięcej czasu. Odcięłam się w znacznej części od social - mediów, zbędnych bezsensownych rzeczy, organizowałam sobie czas tak aby odpoczywać - robiąc coś dla siebie. Brzmi trochę komicznie? A jednak!


Tak zwaną wisienką na torcie, był wyjazd i odpoczynek na wyspie Zakynthos. To tam, całkowicie odpoczęłam, naładowałam swój akumulator na sto procent. Powyższe miejsce było dla mnie bardzo refleksyjne. To tam, poukładałam wiele myśli w swojej głowie, które krążyły i błądziły. Zamknęłam parę spraw, wróciłam lekko skołowana - ale szczęśliwa. W tej całej regeneracji miałam u boku swojego ukochanego mężczyznę, który od razu zauważył że coś się dzieje i powtarza co jakiś czas, "czy wszystko jest dobrze?" - tak kochanie, wszystko jest dobrze - a nawet jeszcze lepiej! 

W życiu niczego nie przyśpieszysz, nie spowolnisz, więc czerp jak najwięcej chwil z tego co masz.




...a my, mamy siebie!


Czytaj więcej >

czwartek, 14 września 2017

Szybkie i zdrowe śniadanie? = MARCHEWKOWE OMLETOLOVE!


Każdy z nas wie, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Dziś przychodzę do was z propozycją jak szybko i zdrowo można je zrobić! Potrzebne są tylko dwa składniki i  20 minut Twojego czasu! Czy to tak wiele? nie sądzę!




Od dawna, raz na jakiś czas starałam się zdrowo odżywiać. Tak szybko jak to się zaczynało - to, jeszcze szybciej się kończyło. Jednak przez pewien okres czasu zaczęłam zdobywać ogromną wiedzę na temat jedzenia, przetwarzania go i nie tylko. Stwierdziłam że najwyższy czas zadbać o swoje zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Więc, zaczęłam trochę kucharzyć i uprawiać poszczególne treningi. Dziś chcę wam pokazać, szybki sposób na zdrowe śniadanie! Doskonale wiem, że znajdzie się mnóstwo osób które napisze "Nie jem śniadań, jakoś nie potrafię", "nie potrzebne mi śniadanie" itp. Sama nie raz, nie dwa- nie jadłam śniadań, jednak zauważyłam że dość kiepsko wpływało to na moje zdrowie. Stwierdziłam, czas to zmienić!



MARCHEWKOWE - OMLETOLOVE

Potrzebujesz:

- 2 jajka
- 2 marchewki
- cynamon
- oliwę z oliwek

Sposób przygotowania:

Białko oddzielamy od żółtka i ubijamy na sztywną pianę (Jak sprawdzić czy jest sztywna? Kończysz ubijanie wtedy, gdy odwrócisz miskę do góry nogami i nie spadnie piana), do białka wlewamy żółtko oraz ścieramy marchewkę na średnich oraz małych oczkach - trochę tu i trochę tu (zależy jak chcesz aby była wyczuwalna) dodajemy małą łyżeczkę cynamonu i delikatnie mieszamy. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek, wlewamy przygotowaną masę i smażymy pod przykryciem z obu stron.


Danie świetnie się sprawdzi na ciepło jak i na zimno. Jeśli ktoś liczy kalorie, to cały omlet ma ich zaledwie 190 :)



Czytaj więcej >

środa, 30 sierpnia 2017

Ochrona przy pomocy produktów Amaderm


Powoli nadchodzi jesień. Czuć w powiewie wiatru, że to już ten czas. Czas, w którym trzeba się przygotować na wyjątkową pielęgnacje ciała. Jak wiemy, jesień to okres w którym choróbska dość szybko nas atakują a nasza skóra w znacznie większym stopniu staje się narażona na czynniki zewnętrzne.



Dziś pragnę przedstawić produkty polecane przez dermatologów które dostalam od firmy Amaderm przy współpracy w projekcie który organizuje Sukces jest kobietą.


BALSAM NAWILŻAJĄCY


Balsam przeznaczony jest dla dorosłych do skóry suchej, wrażliwej, podrażnionej oraz szorstkiej. Co prawda, testowałam go na sobie dopiero pięć razy - jednak śmiało mogę stwierdzić że: nawilża skórę nóg/łokci/ dłoni oraz zmiękcza ją i wygładza. Proces wchłaniania jest bardzo szybki przy czym nie zostawia śladów po sobie. Zauważyłam że jest dość wydajny, małym kleksem potrafimy rozprowadzić balsam w wiele miejsc. Jego pojemność to 200ml. Zamknięty w szczelnej tubce, w której nie sądzę że dość szybko wyschnie.

Urea intensywnie nawilża, wspomagając wiązanie wody w naskórku.
Panthenol łagodzi i regeneruje podrażnioną skórę.
Tocopherol zwiększa elastyczność i ujędrnia skórę.
Sodium lactate reguluje odnowę komórkową.


KREM NAWILŻAJĄCO - REGENERUJĄCY


Krem przeznaczony jest zarówno jak balsam do skóry suchej, wrażliwej, podrażnionej oraz szorstkiej która jest skłonna do łuszczenia się. Dzięki 15% zawartości mocznika, chroni dłonie, łokcie i kolana przed odwodnieniem i wysuszeniem wywołanymi czynnikami zewnętrznymi, genetycznymi lub związanymi z terapiami dermokosmetycznymi.W kremie wyczuwalny zapach jest orzecha włoskiego. Zapobiega on swędzeniu  oraz przyśpiesza regenerację zrogowaciałej skórze.

Urea w stężeniu 15% nawilża skórę i chronią ją przed odwodnieniem.
Allantoin uelastycznia naskórek i przeciwdziała pękaniu skóry.
Panthenol łagodzi i regeneruje podrażnioną skórę.
Sodium lactate utrzymuje odpowiedni poziom wilgotności w skórze.


KREM REGENERUJĄCO - ZŁUSZCZAJĄCY


To jest po prostu strzał w dziesiątkę dla mnie! Najbardziej jestem z tego produktu zadowolona i najczęściej go stosuję. Moje stopy po lecie wołają o pomstę do nieba, jednak na ratunek przychodzi do nich krem regenerująco - złuszczający który zmniejsza skłonność do pękania skóry pięt. Nie bez powodu w 20016 roku został od produktem Glossy wybranym przez konsumentki. Zdążyłam zauważyć, ze krem usuwa z moich pięt obumarły naskórek, nawilża je oraz ułatwia gojenie wszelakich ran dzięki antybakteryjnemu i przeciwgrzybicznemu działaniu mocznika. Stosowanie owego produktu jest u mnie na razie krótkie a już widać zmiany, aż mnie ciekawi co będzie za miesiąc!?

Urea w stężeniu 30% intensywnie nawilża oraz zmiękcza skórę.
Linum usitatissimum chroni łuszczącą się skórę przed utratą wilgoci.
Allantoin niweluje pęknięcia i przyspiesza gojenie się ran.
Sorbitol wygładza i podnosi elastyczność skóry.
 KREM NAWILŻAJĄCY


Krem przeznaczony do suchej skóry twarzy. Jego zapach jest dość specyficzny, kojarzy mi się chemicznie, szpitalnie. Krem jest bardzo gęstej konsystencji i dość szybko się wchłania.Wygładza oraz przywraca miękkość zmęczonej, wystawionej na działanie wiatru, słońca i spalin skórze. Po rozprowadzeniu czuć delikatną lepkość, więc warto go stosować na spokojnie w domu a nie przed wyjściem tak jak ja to zrobiłam. Jestem niestety trochę sceptycznie do niego nastawiona ponieważ posiada podwójną ilość parafiny w składzie.

Urea w stężeniu 5% intensywnie i długotrwale nawilża suchą skórę.
Theobroma cacao łagodzi podrażnienia wywołane czynnikami zewnętrznymi.
Allantoin zmiękcza skórę oraz usuwa zaczerwienienia.
Panthenol uelastycznia skórę, chroniąc przed powstawaniem kolejnych podrażnień.

CHUSTECZKI NAWILŻAJĄCE


Jest to po prostu hicior, o którym wam powiem niewiele. Nigdzie nie znalazłam informacji dotyczących owych jednorazowych chusteczek nawilżających na kliknięcie! Jedynie co mogę powiedzieć, świetnie nadają się na wyjście poprzez ich wielkość, dwa razy klikając w środek zostają nawilżone i wyskakują. Od razu je pokochałam, wiecie?






Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, polub mnie na facebooku!


Czytaj więcej >

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

#5 Poniedziałki w krótkich zdaniach


Witam was, w ostatni poniedziałek wakacji. W zasadzie nie mój, bo ja mam jeszcze miesiąc laby ale zapewne większości z was, waszych dzieci, czy też znajomych. Wiem wiem, nie będę znów pisać jak dawno mnie tu nie było, więc przechodzę do sedna dzisiejszego wpisu!





Jakiś czas temu, dostałam ofertę współpracy od magazynu Sukces jest kobietą. Przemiłe Panie z redakcji, przeprowadziły ze mną wywiad który możecie przeczytać  TUTAJ - wiele jest w nim motywacyjnych zdań, które warto wziąć sobie do głowy i patrzeć przez inny pryzmat na świat. Za pewien czas, ukaże się plebiscyt gdzie internauci wybiorę trzy dziewczyny, które "wezmą udział" w najnowszej książce Sukces jest Kobietą. A ja... mam dla was niespodziankę, ten kto będzie głosować na mnie - będzie mógł wygrać pobyt w SPA dla dwóch osób!  
Swoją drogą, jest mi niezmiernie miło że to akurat między innymi mnie zauważono w tętniącej blogsferze.


Życie to nie czas spoczywania na laurach, trzeba w tym życiu żyć – spełniać marzenia, czerpać każdą chwilę, odnaleźć swoje prawdziwe Ja. 






Pamiętam jak w lutym pisałam o Festiwalu Smaku TUTAJ. Od tego czasu minęło już parę miesięcy, gdzie znów powracam z namiastką tego co skosztowałam.


Na pierwszy ogień, poszła renomowana restauracja Kurt Scheller Bistro. Spróbowałam z moim lubym na przystawkę: Wytrawne lody z borowików pieczonych w Ginie Lubuskim / risotto truflowe / mech jadalny / orzech laskowy/palony tymianek/podwędzanie dymem z drzewa dębowego - dla osób lubiących eksperymentować ze składnikami - na bardzo duży plus. Niestety mnie aż tak nie powalił smak, jak innych. A myślałam, że się zaskoczę. Główne danie to:  Raviolini z jeleniem / sos z owoców leśnych i czerwonego wina / grana padano - to już mi bardziej smakowało, jednak ocena całkowita to 6/10. (brak zdjęcia)



















Kolejnym miejscem, które zostało przeze mnie odwiedzone to Cremova.
Przystawka: Krem z grillowanej kukurydzy / Bekon / Chilli
Danie główne: Filet z indyka sous-vide / Ziemniak / Orzeszki ziemne / Rukola / Jalapeno.
Deser: Pudding Chia / Brownie / Beza / Śmietana / Borówki + lemoniada.
Muszę szczerze powiedzieć, że NIGDY nie jadłam tak dobrego kremu. Danie główne, również nie do zarzucenia. Zauważyłam, że jako jedyni z nielicznych na prawdę nie pomniejszyli swoich porcji tak jak inne restauracje. Deser, był tak zwaną "dobitką" do kwintesencji smaku. Przyznam szczerze, że nie zmieściłam go do końca jednak połączenie smaku które się w nim znajdowało sprawiło że czułam się "festiwalowo spełniona".
9,5/10








"Przeciętna kobieta zakochuje się  7 razy w roku. Tylko 6 przypadków to buty" - Kenneth Cole





W tym roku, a raczej w przeciągu 2 miesięcy ilość wesel bije nas po łopatkach! Gdy przez wiele lat nie było ani jednego, teraz w jednym czasie jest ich sporo. Ostatnio wreszcie udało mi się kupić porządne, wygodne buty z najnowszej kolekcji Palazzo. Swoim kolorem pasują do większości sukienek które posiadam, są na prawdę wygodne jednak... ich dużym minusem jest wysokość szpilki. Niestety często zdarza mi się lecieć w nich do przodu! I jak myślicie, co teraz?
... dziś wybieram się w poszukiwaniu kolejnych, tych idealnych!











Jeśli śledzicie mojego bloga, wiecie że otworzyłam kategorię Rozwój Osobisty - kliknij. Ostatnio zaczęłam poszerzać wiedzę w tym kierunki i powiem.. idzie rewelacyjnie! Końcem lipca wybrałam się z moją ukochaną Martynką (którą możecie zobaczyć tutaj) do Krakowa na konferencję o nazwie "Skrzydła Kobiety". Przez całe popołudnie dostałyśmy zastrzyk energii na kolejne dni, miesiące! Moc rewelacyjnych prelegentów sprawił że chciało się zacząć działać. Uważam że takie konferencje, spotkania są nam potrzebne... kobietom!

Kolejne szkolenie na którym będę jest 19 października z Wystąpień Publicznych prowadzone przez Piotra Karkoszkę - więcej dowiecie się tutaj.


















Czytaj więcej >

piątek, 11 sierpnia 2017

Jedyne co nas łączy to konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.


Gdzie właściwie jest granica? Skąd mamy pewność, że miłość wygasła, że jej już nie ma? Jak często słyszymy z ust "chyba to już tylko przywiązanie, nie czuję tego". Więc, jak rozpoznać? Jak dostrzec - że jest coś co was na prawdę łączy i wzbija ku górze, a nie jedyne tylko to co macie, czyli wspólne konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.



Dzięki miłości - rozwijasz się, dzięki przywiązaniu - ograniczasz. Mówi się, że to właśnie miłość napędza nas do działania. Daje kopniaka w tyłek, który ujawnia motywacje aby brać, żyć więcej - lepiej. To właśnie ona pozwala Ci rozwinąć skrzydła, pomaga w doskonaleniu. Dzięki niej, czujesz moc energii. Masz poczucie, że w związku możesz wszystko, możesz sięgać stawianych sobie celów, realizować marzenia, rozwijać się. Masz tę pewność, że ten/ta którego/którą kochasz czuje to samo, że to dzięki wam i tylko wam, ta miłość nie zapada się, nie stoi w miejscu, nie ogranicza tylko istnieje, z dnia na dzień jest coraz doskonalsza. Doskonalsza na wasz indywidualny sposób. Przywiązanie ogranicza. Denerwujemy się o błahostki, frustracja sięga zenitu, tylko właściwie nie wiadomo z jakiego powodu. Wtedy dociera do nas, że czujemy się jak w szklanej pułapce, z której nie ma wyjścia. Albo.. jest, tylko czy warto go szukać? Może będzie jeszcze dobrze?

Miłość jest bezinteresowna, przywiązanie to egoista drwiący z Ciebie. Naturalne jest to, że jeśli kochasz to chcesz aby druga osoba była szczęśliwa. Sprawiasz, aby każdy jej dzień był przepełniony uśmiechem, chęcią do życia, satysfakcją mimo deszczu, spóźnienia się na autobus czy też przypaleniem schabowych na obiad.  Nie kalkulujesz, nie zastanawiasz ile Ty dałeś/aś od siebie a ile druga połowa. Przywiązanie to egoista który ma "dwie strony medalu". Pierwsza ukazuje to, każdy z partnerów skupia sie sam na sobie, nie mając na uwadze co czuje druga osoba. Z drugiej strony, nie potrafisz być szczęśliwa/y sama/y ze sobą, nie potrafisz podjąć sama/y decyzji, uzależniasz swoje szczęście od partnera/partnerki u boku.


Miłość zawsze jest w nas, nie przemija. Przywiązanie w końcu zniknie. Każdy gest, każde słowo, dotyk, zwykła codzienność - zauważamy ją w każdej czynności. Miłość jest zmienna ale nie przemijająca, dojrzewa, usytuuje się w danym miejscu, odzwierciedla nas, nasze zachowanie. Pokazuje ile jest w stanie zrobić. Każdy kocha i chce być kochany. Ona po prostu jest, a wy macie świadomość tego, bez zbędnych słów.  Istotną sprawą jest to, że przywiązanie zniknie. Jeśli brakuje Ci uczucia - szukasz go gdzieś indziej. Warto powiedzieć to sobie otwarcie. Chcesz poczuć coś innego, doświadczyć nowych emocji, wypełnić tę pustkę w środku która od dłuższego czasu nie jest wypełniona? Lub może po prostu, przestać żyć w nieszczęśliwym związku? Dostrzec to, że jedynie co nas łączy to wspólne konto bankowe, abonament lub zdjęcie na facebooku.


Czytaj więcej >

poniedziałek, 3 lipca 2017

Znajdź szczęście w sobie! - rozwój osobisty




Człowiek uczy się przez całe życie. Uczy się czegoś każdego dnia, w każdej minucie. Jednak to co najważniejsze, nie podaruje nam żadna szkoła, film czy książka. Nic nam nie dadzą skomplikowane wzory, definicja z encyklopedii, obsługa office'a.


Najważniejsze jest w nas samych, wystarczy to odkryć.


„Sukces nie jest kluczem do szczęścia. Szczęście jest kluczem do sukcesu. Jeśli kochasz to, co robisz – osiągniesz sukces.”



W otaczającej nas rzeczywistości, znajdujemy wiele poradników na temat szczęścia oraz sukcesu. Wiele filmików, dialogów, rozmów w których mamy z nim do czynienia. Nawet sama kiedyś o tym pisałam, jednak dość szybko usunęłam notkę. A dlaczego?

Dlatego, że dorosłam do tego.
Dorosłam do tego, aby nie wzorować się na obfitej wiedzy internetowej, poradnikowej która co druga kartka, strona pokazuje coś innego. Dorosłam do tego, aby znaleźć szczęście w samej sobie. To co jest we mnie i odzwierciedla moje zachowanie. Jesli jest we mnie spokój, radość, harmonia - zachowuje się podobnie do znajomych. Uśmiech z twarzy nie schodzi a usta się nie zamykają. Zaś gdy jest we mnie chaos, złość, brak wiary w to co robię - skutek ten sam, odbicie emocji na moim życiu.

Od pewnego czasu, zaczęłam poszerzać wiedzę z kategorii rozwoju osobistego. Zaczęłam zdobywać znajomości z tego zakresu oraz chodzić na szkolenia. Od wielu dni pochłaniam tę naukę jak dziecko które idzie do pierwszej klasy podstawowej. Nie bez powodu zaczynam od szczęścia. Niby błahe, prawda? Jednak w tym jest klucz. Nie zaczniemy swojego rozwoju, gdy nie będziemy w głębi duszy szczęśliwi i zadowoleni z własnego "JA". To tak jak byś chciał wypić herbatę ale nie miał wody. Nie da się.

ZAPAMIĘTAJ!

  1.  Nie ma wzoru, definicji na to aby znaleźć szczęście w sobie. Wymaga to pracy nad sobą, stanem umysłu, swoim obliczem.
  2. Jeśli chcesz być szczęśliwym, działaj SAM. Dokładnie tak. Nie mówię o tym, że mamy nie dzielić się szczęściem, byłoby to nie prawdą. Mówię o tym, abyś odnalazł je w głębi siebie, zastanowił się i nie pozwolił wkraczać i mieszać osobom trzecim.
  3. (uzupełnienie punktu drugiego) . Ludzie zazdroszczą i niszczą.

Kończąc trzeci semestr na studiach, nie zaliczyłam psychologii. A mianowicie tematów z działu psychologii pozytywnej. (Oczywiście poprawka się udała) Ale do rzeczy, nie potrafiłam jej zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego jest tak a nie inaczej. Jednak teraz patrząc z perspektywy paru miesięcy i zmian w moim życiu, w jakimś stopniu ją zrozumiałam.

Ludzie sami zbaczają z torów. Czekają do piątku, do wakacji.. czekają aby nadszedł ten moment w którym znajdą swoją jedyna niepowtarzalną, wyjątkową połówkę. Czekają i się ograniczają, z dnia na dzień, odkładają wszystko na później, nawet to że chcą być szczęśliwi, że potrafią znaleźć to w sobie. Ba, nawet czekają na to aby ktoś inny, przysłowiowe osoby trzecie dały im rady na to co robić. Jednak czy potrafią się przełamać i zastanowić nad swoim rozwojem? Czy potrafią odnaleźć swoje priorytety? Potrafią kształtować swoją przyszłość? Przecież mamy tylko jedno życie do dyspozycji, trochę żal byłoby je zmarnować na życie "od tak".
Z tymi i innymi tematami będę spotykać się w nowej kategorii którą utworzyłam na blogu.



Mam dla Ciebie zadanie, będę ogromnie wdzięczna - jeśli je rozwiążesz. Gwarantuję Ci uśmiech na twarzy, oraz mały krok w stronę Twojego szczęścia.

GOTÓW?

  1. Ile widzisz kotów na zdjęciu?
  2. Co rozumiesz pod słowem SZCZĘŚCIE? - podaj tyle słów, definicji, rymowanek (co wolisz) w zależności od tego ile jest kotów :)





Czytaj więcej >

piątek, 9 czerwca 2017

Jak konstruować rzeczywistość słowami?



Wszystko zaczyna się w naszych głowach. Poczucie własnej wartości ma ogromny wpływ na to jacy jesteśmy. Uwierz, że, nawet mała zmiana słowna, może pomóc Ci zmienić obraz w swoich oczach na wiele spraw.


Rozmyślając ostatnio nad zmianami jakie zaszły w moim życiu, dostrzegłam że kluczem w tym wszystkim były słowa. 
Tak, słowa. 
Uważam że dzięki temu jak nauczyłam się konstruować rzeczywistość słowami - jestem tu i teraz.





Zmiana języka który używasz w stosunku do siebie - gwarancją sukcesu.


1. Zamiast mówić "Nie.. nie nadaję się do tego", powiedz "Właściwie to czego mi brakuje abym mógł odnieść ten sukces?"

- pamiętam, jak jakiś czas temu czułam się wypalona całkowicie. Siedząc na kawie u cioci-nie-cioci, stwierdziłam że nie nadaję się do tego, nie mam siły, mam dość, nie mam na to czasu. Wróciwszy do domu, zastanawiałam się czy moje prowadzenie bloga ma sens. Miałam chwilowy kryzys. Przeglądając pocztę, dostałam wiadomość. Znów ktoś mnie docenił. Ktoś, kto docenił moją pracę którą wkładam w mojego bloga. Znów ze szczebelka na szczebelek idę wyżej. Była to ogromna dawka motywacji! Wtedy,  pomyślałam sobie "właściwie czego mi brakuje abym mogła odnieść sukces?"

2. Zamiast mówić "Popełniłem błąd, to koniec", powiedz "Po to są błędy, aby pomogły mi w życiowym doświadczeniu"

- w życiu każdy z nas popełnia błędy. Mniejsze, większe, średnie. Jednak wychodzę z założenia, ze one nam najbardziej pomagają. Mówią "człowiek uczy się na błędach" - podpisuję się pod tym. Bardzo dużo się nauczyłam dzięki nim, dlatego nigdy z nich nie zrezygnuję.

3. Zamiast mówić "Mój Plan A nie zadziałał", powiedz "Nic się nie stało, alfabet ma trzydzieści dwie litery"

- nie raz plan A nie zadziałał, nawet i B, C, D. Jednak zawsze znajdź wyjście. Znajdź wyjście z sytuacji, nawet gdy nie ma drzwi. Na wszystko jest sposób, plan - który dzięki naszemu myśleniu pozytywnemu działa cuda.








Pamiętaj, w naszej głowie tkwi sukces. Nagradzaj sam siebie. Uwierz, że jeśli chcesz, możesz zmienić wiele w swoim życiu. Nie drzwiami, to oknem, nie samochodem, to rowerem. To Ty wyznaczasz swoją strategię i swój cel do sukcesu. A najważniejsze jest to, abyś nie pozwolił innym aby mówili Ci co masz o sobie myśleć!

Czytaj więcej >

piątek, 2 czerwca 2017

Metamorfoza z Babyliss Part II - Prostownica ST481E

Ostatnio wisi nade mną chmurka szczęścia! Kolejny raz, prestiżowa marka Babyliss zaufała mi i przekazała powyższą perełkę. Od dłuższego czasu zamierzałam mój stary model zmienić na nowy. Włosy są bardzo ważne w moim życiu. Przeszły już wiele, więc model ST481E - to dla nich ratunek na kolejne lata!




Idealnie proste włosy? Delikatnie muśnięte fale? - nic trudnego! Na pewno nie w przypadku prostownicy Babyliss Pure Metal, która ma opcję dwa w jednym! 


Prostownica urzekła mnie od razu, gdy na nią spojrzałam. Jej kolor różowego złota wprost idealnie komponuje się w mojej łazience. Ma wiele dobrych funkcji, które ciężko znaleźć w większości prostownic.


  1. Nagrzewa się w niecałe 15 sekund.
  2. Posiada funkcję jonizacji, dzięki czemu włosy są miękkie, gładkie i się nie puszą
  3. Dzięki temp. 110°, nagrzewa się na zewnętrznej części płytek - wtedy możemy wykonać piękne fale.
  4. Obrotowy kabel - świetnie sprawdzi się w salonach fryzjerskich
  5. Ma pięć poziomów temperatury. Sami ustalamy sobie jaka jest dla nas odpowiednia.
  6. Dla zapominalskich - funkcja automatycznego wyłączania się. 
  7. Genialna na podróże, posiada termoodporny pokrowiec - po wyprostowaniu bez zbędnych problemów można od razu ją spakować.


  

Jednym z większych plusów prostownicy jest to, że jest bardzo lekka. W sposób naturalny i nieutrudniony wykonujemy nią manewry. Spodziewałam się po firmie że będzie ona ciężka (tak jak lokówka, którą jakiś czas temu dostałam KLIKNIJ I ZOBACZ WPIS O LOKÓWCE), jednak bardzo pozytywnie zostałam zaskoczona. 




Według mnie jest ona idealna dla osób zapracowanych. Jej szybki czas nagrzania oraz wyprostowania pasma włosów jest wprost idealnie proporcjonalny do poniedziałkowego spóźnienia do pracy!




Jej cena to 500 zł. Można ją dostać prawie w każdym sklepie z elektroniką. Przykładowo w: Media Expert




Czytaj więcej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia